Wesprzyj portal
Kurs NPR
Poradnia

lekcja 7 - cykl miesiączkowy w metodzie Rotzera. Prowadzenie obserwacji.

NEWSLETTER metody prof. Rötzera

Renata i Piotr Zdulscy'2007, uaktualnione 2008, 2009, 2010, 2011, 2013.

konsultacje: zdulscy@iner.pl

 

7. Cykl miesiączkowy w metodzie Rötzera. Prowadzenie obserwacji.

Piotr: Metoda Rötzera jest pierwszą metodą objawowo-termiczną. Jej pierwotną nazwę (The Sympto-Thermal Method) rozszerzono później na całą grupę metod działających na tej samej zasadzie. W metodzie Rötzera płodność kobiety rozpoznaje się na podstawie obserwacji śluzu szyjki macicy i zmian podstawowej temperatury ciała oraz ewentualnie spostrzeganych w czasie samodzielnego badania zmian położenia, rozwarcia i twardości szyjki macicy.

 

Cykl miesiączkowy zależnie od możliwości poczęcia dziecka ze współżycia w danym czasie dzieli się na: okres niepłodności przedowulacyjnej, względnej, który trwa od początku cyklu; następujący po nim okres płodności i kończący cykl okres niepłodności bezwzględnej. Okresy te wyznacza się na podstawie obserwowanych objawów.

 

Cykl miesiączkowy zależnie od rodzaju dominujących w danym momencie hormonów płciowych dzieli się na fazę estrogenową i fazę progesteronową.

  • Faza estrogenowa ze względu na przyczyny i skutki działania estrogenów nazywana jest również fazą dojrzewania jajeczka, pęcherzykową, folikularną, fazą niższych temperatur.

  • Faza progesteronowa ze względu na przyczyny i skutki działania progesteronu nazywana jest także fazą ciałka żółtego, lutealną, fazą wyższych temperatur.

 

Cykl zaczyna się pierwszego dnia prawdziwej miesiączki, a kończy ostatniego dnia przed następną prawdziwą miesiączką. Jako pierwszy dzień cyklu zapisujemy ten dzień, który był w kalendarzu, gdy kobieta zaczęła obserwować u siebie krwawienie miesiączkowe o typowym natężeniu (plamienie to jeszcze nie miesiączka, ale końcówka poprzedniego cyklu), niezależnie od tego, o której to było godzinie (nawet 5 minut przed północą). Jeśli natomiast prawdziwa miesiączka zaczęła się w nocy, a kobieta spostrzegła to dopiero rano, to jako początek miesiączki i pierwszy dzień cyklu wpisuje ranną datę.

 

Prawdziwą miesiączką nazywamy w metodzie Rötzera krwawienie, które poprzedziła co najmniej 3-dniowa faza wyższych temperatur pozwalająca wyznaczyć koniec okresu płodności. Miesiączka występuje w wyniku zaniku ciałka żółtego i spadku poziomu progesteronu na końcu poprzedniego cyklu. Uwaga! Krwawienia niepoprzedzonego co najmniej 3-dniową zwyżką temperatury w metodzie Rötzera nie nazywamy miesiączką, ale krwawieniem śródcyklicznym (może być ono czasem płodności). Każde krwawienie zapisujemy stawiając u góry na karcie cyklu, w rubrykach odpowiednich dni pionowe kreski, których wysokość i gęstość są proporcjonalne do intensywności krwawienia (III). Uwaga: plamienie przed miesiączką, to jeszcze końcówka poprzedniego cyklu.

 

Renata: Swój stan płodności kobieta określa na podstawie obserwacji prowadzonych codziennie od ustania miesiączki. Przy każdej wizycie w toalecie powinna przytknąć złożony papier do przedsionka pochwy, dokładnie go obejrzeć i zwrócić uwagę na odczucia. Swoje spostrzeżenia notuje codziennie na Rötzerowskiej karcie cyklu miesiączkowego za pomocą symboli wpisywanych nad linią 37 stopni. Kartę i symbole można obejrzeć na stronie dla użytkowników metody Rötzera, w zakładce Prowadzenie obserwacji . Czyste karty do wydruku można pobrać ze strony www.iner.pl, karty w formie elektronicznej można prowadzić i gromadzić na stronie www.rodzina-naturalnie.pl

 

Bezpośrednio po miesiączce zwykle nie ma objawów płodności, co może manifestować się na 3 sposoby:

  • jako nieprzyjemna, wręcz skrzypiąca suchość odczuwana w przedsionku pochwy, oznaczana symbolem „su”,

  • nic nie czuję, nic nie widzę w przedsionku pochwy”, gdy nic szczególnego w przedsionku pochwy się nie dzieje, rysujemy znaczek złamanego, przekreślonego skośnie zera (znak do obejrzenia w zakładce Prowadzenie obserwacji ; tu nie dam znaku specjalnego ze względu na kłopoty z grafiką)

  • stała wydzielina, widoczna w przedsionku pochwy, na papierze toaletowym i na bieliźnie. Poprzednio oznaczano ją małą literą „s”, a obecnie dla odróżnienia od śluzu małym „c”, bo constans po łacinie znaczy stały. Zwykle jest biała, nierozciągliwa i nie sprawia żadnego dyskomfortu. W razie jakichkolwiek wątpliwości należy zrobić badanie na stopień czystości pochwy. Jeśli nie ma infekcji, to może wyjść pierwszy stopień czystości pochwy, a w rozmazie złuszczone nabłonki. Intensywne nabudowywanie się i złuszczanie nabłonków pochwy jest przyczyną stałej wydzieliny.

By odróżnić stałą wydzielinę od podobnie wyglądającego białego i nierozciągliwego śluzu szyjki macicy należy zastosować test szklanki wody. Polega on na umieszczeniu grudki badanej substancji w szklance wody. Stała wydzielina rozpadnie się na poszczególne nabłonki, a woda stanie się mętna. Śluz natomiast będzie pływał w wodzie jako mniej lub bardziej glutowata grudka, bo zawiera w sobie cząstki śluzowe-mucyny, które zlepiają śluz. Gdy śluz występuje razem ze stałą wydzieliną, woda w teście szklanki wody stanie się mętna i równocześnie będzie pływał w niej glutek śluzu, a na karcie cyklu zaznaczymy obecność śluzu.

 

Każda kobieta przeżywa zarówno płodność jak i niepłodności w swoim stylu. Także w tej dziedzinie panie chcą być oryginalne. Ja zwykle jako przejaw niepłodności wpisuję przekreślone zero, bo nie czuję suchości, ani nie widzę stałej wydzieliny. W ciągu ponad 20 lat prowadzenia obserwacji miałam chyba tylko dwa dni, gdy zanotowałam „su”. Stała wydzielina natomiast pojawiła się u mnie w pierwszej ciąży i znikła po pierwszym progesteronozależnym wzroście temperatury po porodzie.

 

Pierwszym objawem płodności jest najczęściej odczucie pluskania, bulgotania lub ciepła wewnątrz pochwy. Kobiety notują: „jakby pęcherzyki spływały we wnętrzu pochwy”, „coś bulgocze”, „odczuwam wnętrze pochwy”, „wilgotność i ciepło we wnętrzu pochwy”. To tak zwany objaw wnikliwej obserwacji (w). Na skutek wzrostu poziomu estrogenów przez ścianki pochwy do jej wnętrza przesącza się osocze, które przemieszczając się, bulgocze (równocześnie szyjka macicy może zacząć produkować śluz). Bezpośrednio po takim odczuciu kobieta powinna udać się kontrolnie do toalety i dotknąć papierem przedsionka pochwy. Najczęściej na papierze nic nie będzie widać (ewentualnie u niektórych kobiet stałą, taką samą jak przedtem wydzielinę). Gdy kobieta przez cały dzień nie zauważy pojawienia się wilgotności lub śluzu, wpisze „w”, choćby nawet to odczucie wystąpiło tylko raz. Jeśli natomiast tego samego dnia, kilka godzin po odczuciu „w” kobieta na papierze zauważy pojawienie się w przedsionku pochwy wilgotności (wl), której wcześniej nie było lub śluzu (S), to na karcie cyklu tego dnia zanotuje „w/wl” lub „w/S”. Jeśli wystąpią trudności z zauważeniem odczucia wnikliwej obserwacji warto zastosować się pilnie do wskazówek higienicznych zawartych w odcinku 6. W takiej sytuacji w czasie nauki metody dobrze jest zrezygnować z noszenia spodni, a pod spódnicę lub sukienkę zakładać bawełnianą bieliznę, która nie powinna być zbyt ciasna. Objaw wnikliwej obserwacji można też zauważyć wsłuchując się w swoje ciało tuż przed miesiączką. W tym momencie nie sygnalizuje on jednak pojawienia się płodności, ale poprzedza zbliżającą się miesiączkę. Objaw „w” manifestujący się jako odczucie spływania wewnątrz pochwy skłania często kobiety do sprawdzenia w toalecie czy to nie początek miesiączki. Panie ze zdziwieniem spostrzegają, że jeszcze nie ma miesiączki. Pojawienie się „w” lub nawet śluzu w tym momencie jest reakcją na grę hormonów. Poziom progesteronu przed miesiączką spada wcześniej niż estrogenów, które zyskują chwilową przewagę.

 

Obserwując śluz na papierze toaletowym należy określić jego rodzaj uwzględniając barwę, przejrzystość i rozciągliwość (składając i rozkładając papier). Śluz na karcie cyklu zapisujemy dużą literą „S” z zamieszczonym u góry indeksem dookreślającym rodzaj śluzu. Ze względu na trudności techniczne będę pisać obok. Taki sam zapis jest w tekście podręcznika prof. Rötzera.

 

Rozróżniamy dwie zasadnicze kategorie śluzu:

  • śluz gorszej jakości jest nieprzejrzysty i prawie nierozciągliwy (0-1cm):

S-b białawy, zwykle gęsty, mętny, może być nieco kleisty a nawet elastyczny

S-ml mleczny

S-kr kremisty

S-gr grudkowaty

S-ż wyraźnie żółty i najczęściej grudkowaty

S-żt żółtawy, bardziej wodnisty, czasem nawet rozciągliwy, co koniecznie należy zapisać w komentarzu w pionowej rubryce na dole karty cyklu

 

  • śluz dobrej jakości jest przejrzysty i najczęściej rozciągliwy (kilka-kilkanaście cm):

S-Bj przypominający białko surowego jaja, przejrzysty z pojedynczymi białymi smużkami, rozciągliwy na kilka, kilkanaście centymetrów,

S-szk (szklisty): przejrzysty jak szkło i rozciągliwy na kilka, kilkanaście centymetrów,

S-pł (płynny): przejrzysty i płynny, wręcz lejący się (rzadszy, bardziej wodnisty od poprzednich śluzów dobrej jakości i przez to tworzący krótsze nitki)

odczucie mokro-ślisko powstające wtedy, gdy mucyny zawarte w śluzie przyłączą już tyle wody, że śluz nie tworzy nitek, a jedynie na zewnętrznych narządach płciowych kobieta odczuwa śliskość i naoliwienie. Daje się to zauważyć zarówno przy chodzeniu, jak i podczas przesuwania papieru toaletowego po przedsionku pochwy.

 

Oczywiście może się zdarzyć, że kobieta zauważy coś, co nie zostało tu wymienione. Powinna opisać to własnymi słowami w pionowej kolumnie u dołu karty, oznaczyć nowym symbolem i konsekwentnie go stosować, bo jeśli coś zdarzyło się raz, to pewnie się powtórzy. R: Ja mam taki śluz żółtawy-ciągnący się na 3-4 cm, który oznaczyłam S-żc. Widzę go praktycznie w każdym cyklu, gdy śluz stopniowo zmienia się na gorszy. Jedna z moich kursantek określiła podobny śluz u siego jako glutowaty S-gl . Jest on ewidentnie gorszy od każdego śluzu dobrej jakości, ale ze względu na swą rozciągliwość odrobinę lepszy od nierozciągliwych śluzów gorszej jakości.

 

Jeżeli jednak cokolwiek kobietę niepokoi w wyglądzie, zapachu wydzieliny lub odczuwa w związku z nią jakiś dyskomfort w pochwie, powinna zgłosić się do lekarza i zrobić odpowiednie badania, aby sprawdzić, czy nie są to objawy infekcji.

 

Jeśli kobieta w ciągu dnia zaobserwuje różne rodzaje śluzu, to na karcie cyklu powinna zapisać symbolem ten z nich, który był najlepszej jakości. Jeśli natomiast w ciągu dnia kobieta zauważy różne rodzaje śluzu gorszej jakości, to może to zaznaczyć zbiorczym symbolem, dużą literą S. Gdyby jednak któryś z obserwowanych śluzów gorszej jakości choć lekko się rozciągał należy to koniecznie zanotować (np. w pionowej rubryce na dole karty wpisać na ile centymetrów śluz się rozciągał). Wśród śluzów gorszej jakości śluz odrobinę bardziej rozciągliwy lub bardziej przejrzysty jest lepszy (ma lepszą jakość) od tego, który jest mniej rozciągliwy i mniej przejrzysty. Jednak wszystkie śluzy dobrej jakości (S-Bj, S-szk, S-pł, mś) są lepsze od śluzów gorszej jakości i są równie dobre (można użyć porównania, że leżą na tej samej, najwyższej półce).

 

Jest to bardzo istotne, gdy wyznaczamy dzień szczytu śluzu, czyli ostatni dzień ze śluzem relatywnie najlepszej jakości w danym cyklu (na karcie duża kropka nad symbolem śluzu). Jest to czas największej płodności. Na podstawie dnia szczytu śluzu i wzrostu podstawowej temperatury ciała, który ma miejsce blisko dnia szczytu, wyznaczamy koniec okresu płodności i początek niepłodności bezwzględnej.

 

 

Inne dane, które wpisuje się na karcie cyklu, choć nie mają wpływu na wyznaczanie granic między płodnością i niepłodnością to:

 

BO-ból owulacyjny (choć jest to raczej ból okołoowulacyjny), nazwa została, mimo, że obecnie wiadomo, że kobieta nie czuje samego momentu owulacji. Może to być na przykład ucisk powiększonego jajnika na otrzewną. Objaw ten może wystąpić nawet, gdy nie dojdzie do jajeczkowania. W wydłużonych, pozaburzanych cyklach, w których jest kilka nieefektywnych podejść do owulacji, odczucie to również może pojawić się kilkakrotnie. Ból owulacyjny jest, według badań przeprowadzonych na uniwersytecie w Düsseldorfie, odczuwany przez kobiety od kilku dni przed owulacją do 2 dni po owulacji. Łatwo można go pomylić z jakimś innym bólem brzucha. W każdym cyklu naprzemiennie po prawej i lewej stronie odczuwa go tylko 17% kobiet prowadzących obserwacje. W metodzie Rötzera ból owulacyjny nie ma znaczenie diagnostycznego. Zapisuje się go jednak na karcie, tak jak inne drugorzędne objawy płodności (objaw piersiowy, wahania wagi, nastroju, trądzik czy kłucie w żylakach). Gdy widać, że u danej kobiety któryś z tego typu objawów powtarza się w określonym momencie cyklu, to przestaje on budzić niepokój i podejrzenia o chorobę.

 

P- objaw piersiowy opisywany przez kobiety jako odczucie bolesnego powiększenie, napięcia i ciężkości piersi, związane z reakcją na progesteron. Zrobione wtedy USG piersi lub mammografia mogą pokazywać istnienie guzów, które znikną wraz ze spadkiem progesteronu. Bolesne obrzmienie piersi, czyli mastodynię można leczyć ziołowym preparatem Castagnus, który usprawnia gospodarkę hormonalną, a także doraźnie środkami moczopędnymi. Należy ten objaw wyraźnie odróżnić od występującej czasem w pobliżu owulacji drażliwości brodawek sutkowych.

 

X-znak współżycia małżeńskiego, należy notować na karcie każde współżycie w okresie płodności (na przykład przy planowaniu poczęcia) i przynajmniej ostatnie współżycie przed okresem płodności i pierwsze po nim, by móc wyjaśnić ewentualne niespodzianki, gdy poczęcie jest odkładane.

 

Inne oznaczenia, stosowane przy zapisie temperatury i jej zaburzeń, oraz te związane z badaniem szyjki macicy opiszemy później.

 

W dwu najbliższych odcinkach wszystko o temperaturze, a potem już sposoby wyznaczania granic między płodnością i niepłodnością w różnych sytuacjach.

 

Uwaga: Bardzo istotne jest, aby obserwacje zapisywać na dostosowanej dla danej metody karcie cyklu, używając właściwych oznaczeń. Metoda Rötzera ma własne, specjalne karty, które wyróżniają się miedzy innymi spłaszczonymi kratkami.

Czyste, Rötzerowskie karty cykli do notowania własnych obserwacji można ściągnąć ze strony www.iner.pl. Za pośrednictwem tej strony można również kupić w Instytucie zeszyt z 12 czystymi kartami cykli.

Jeśli któraś z pań chce natomiast prowadzić zapis swoich obserwacji w formie elektronicznej, może to zrealizować na stronie www.rodzina-naturalnie.pl. Zamieszczone tam karty cykli można też poprzez specjalną aplikację udostępnić nauczycielowi do konsultacji.

 

Autorzy: Renata i Piotr Zdulscy- instruktorzy INER-Polska.

Każdy odcinek newslettera został pod względem merytorycznym sprawdzony i zatwierdzony przez Radę Naukową INER-Polska.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o metodzie Rötzera, wejdź na stronę www.rodzina-naturalnie.pl lub www.iner.pl , albo przeczytaj podręcznik prof. Rötzera „Sztuka planowania rodziny”, Vocatio.

Jeśli natomiast pragniesz się nauczyć metody i ją stosować, wybierz się na kurs, prowadzony przez dyplomowanych nauczycieli INER-Polska (zapisy na stronie www.iner.pl ). Od roku 2010 są dostępne też Internetowe kursy dla dociekliwych realizowane z użyciem komunikatora głosowego Skype i tablicy do wspólnego rysowania on line. Szczegółowe informacje u prowadzących: zdulscy@iner.pl .

Użytkownikom metody Rötzera polecamy stronę www.rodzina-naturalnie.pl , na której można gromadzić karty cykli w formie elektronicznej, a także anonimowo udostępniać je nauczycielom metody do interpretacji.