Kategorie artykułów

Sakrament małżeństwa (29)
Celebracja aktu małżeńskiego (32)
Miłość ludzka w planie Boga (44)
Czystość przedmałżeńska (11)
Płodność i planowanie dzieci (13)
Początek życia ludzkiego (9)
Wychowanie seksualne dzieci (4)
Orgazm (7)
Inicjacja, gra wstępna (22)
Ciąża i diagnostyka prenatalna (11)
Leczenie niepłodności (12)
Wstrzemięźliwość seksualna (20)
Poronienie (2)
Menopauza (5)
Choroby, trudne sytuacje (28)
Masturbacja (11)
Pornografia (11)
Seksoholizm (8)
Środki antykoncepcyjne (27)
In vitro (11)
Syndrom poaborcyjny (7)
Modlitwy małżeńskie (6)
Pożądliwość serca (44)
Podejście do grzechów seksualnych (31)
Historia i nowoczesność (8)
Stereotypy (29)
Zdrada (11)
Historie z życia (34)
O nas Kontakt

WESPRZYJ NAS

Czy grozi ci zdrada małżeńska?

Często zalążkiem zdrady małżeńskiej nie jest pobudka erotyczna, lecz otwieranie swego serca przed kimś innym niż żona czy mąż, dla których jest zarezerwowany przywilej pocieszania i umacniania nas. Jest to zdrada duchowa, która jest pierwszą i najważniejszą przyczyną cudzołóstwa seksualnego.

 

Do zdrady mogą doprowadzić różne pułapki — żadnej nie wolno lekceważyć, gdyż Słowo Boże mówi jasno: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor 10, 12). Takie przyczyny zdrad małżeńskich, jak pornografia, chodzenie do sex-shopów, czytanie pewnych czasopism lub romansów (dających szczególnie kobietom nierealne oczekiwania), są tak oczywiste, że je pominiemy. Skoncentrujemy się zaś na pułapce najbardziej ukrytej.

 

Pobrałem się z niewłaściwą osobą?

John Sandford w artykule Warum Christen Ehebruch begehen („Ignis Journal” 171991) m.in. pisze:

„W większości przypadków chrześcijanie są straszliwie naiwni (…)„ są nieświadomi sposobu, w jaki moce ciemności mogą manipulować sytuacjami i popędem seksualnym, aby wprowadzić kogoś w kłopoty. To prawda, że «naród mój ginie z powodu braku nauki» (Oz 4, 6). Zdradę małżeńską obserwujemy nawet wśród wierzących — tam, gdzie zdaje się to niemożliwe! Oto dwie przykładowe sytuacje:

• Ojciec rodziny zwykł odwozić pewną dziewczynę po kończących się późno spotkaniach modlitewnych. Aż wreszcie… zamieszkał w jej domu, zostawiając żonę z czwórką dzieci.

• Na pozór dobre małżeństwo. W postawie żony widzę jednak coś niepokojącego — sposób ułożenia ciała, jakieś nieobecne spojrzenie. Niepewnie pytam i potwierdza się: odsunęła męża, gdy przystojny instruktor aerobiku romantycznie powiedział jej, że jest piękna. Małżeństwo leży w gruzach.

Takie historie łączy schemat: trafiasz na kogoś, kto zdaje się ciebie wreszcie rozumieć — otwierasz przed nim (nią) serce, tworzy się relacja duchowa i zaczynasz wierzyć w oszustwo diabła, że ślub był pomyłką.

Gdy słyszymy: „Widocznie pobrałem się z niewłaściwą osobą” — wiemy, że to kłamstwo diabła! Nasz syn miał klocki w pudełku: gdy je poukładał — zamykało się, lecz raz wrzuciwszy niedbale, zawołał: „Mamusiu, daj inne pudełko. To jest złe, nie mieszczą się w nim klocki”, Odpowiedziałam: „Synku, pudełko jest dobre, tylko musisz dobrze poukładać klocki”. Wśród chrześcijan zdrada przychodzi przez przeoczenie faktu, że trzeba poukładać „klocki”.

Tęsknimy do głębokich relacji — w końcu Bóg nas do nich stworzył, mamy wzajemnie się wspierać i akceptować. Problem leży jednak w myleniu zakochania z miłością. A miłość to decyzja woli: chcę dawać to, czego potrzebujesz, akceptuję cię bezwarunkowo i pomogę ci powstać z grzechu. O miłość trzeba dbać: małżeński ogródek stale pielić, podlewać i nawozić.

 

Duchowa zdrada

Ciekawe, że często zdrady nie zaczyna erotyka lecz rozmowy i zwierzenia. czyli otwieranie serca. To wydaje się takie dobre: Dzielisz się tym, co cię nurtuje, zaspokajasz swoją naturalną potrzebę.

John Sandford pisze: „Opowiadanie innym (…) o sobie nie jest samo w sobie cudzołóstwem. W Chrystusie wszyscy musimy uczyć się otwierać i opowiadać konkretniej o tym, co dzieje się w naszym sercu. Im bardziej dojrzewamy w Chrystusie, tym bardziej będziemy się tego uczyć. Jeśli jednak otwieramy serce przed kimś innym niż żona czy mąż, to przy tym przydzielamy tej osobie przywilej (pozycję) pocieszania i umacniania nas, który w pierwszym rzędzie, a czasami wręcz wyłącznie należy się naszemu małżonkowi; wówczas popełniamy duchowe cudzołóstwo. (…)

Bóg jest naszym pierwszym i największym pocieszycielem. Jednak kiedykolwiek Bóg decyduje się przekazać nam pocieszenie poprzez ludzkie naczynie, wówczas nasz współmałżonek ma pierwsze i najważniejsze prawo do naszego serca. Na nieszczęście większość z nas nigdy nic nie słyszała o niebezpieczeństwie duchowej zdrady (…).

Pierwszą i najważniejszą przyczyną cudzołóstwa seksualnego wśród chrześcijan poważnie traktujących Boga jest cudzołóstwo duchowe — (…) gdy osoba będąca w małżeństwie opowiada człowiekowi płci odmiennej coś, z czego powinna się najpierw lub wyłącznie zwierzyć współmałżonkowi. (…) Duchowa zdrada wkrada się niepostrzeżenie, niezauważalnie rozbudzając cielesne przyciąganie, aż dwoje chrześcijan znajdzie się w intensywnej relacji do siebie nawzajem, tak iż ani się obejrzawszy, popadają w pokusę seksualną. Zawsze wtedy, gdy ludzie trwają w duchowym cudzołóstwie, prowadzi to nieuchronnie do pełnego, cielesnego cudzołóstwa!”.

Utrzymywać małżeństwo w dobrej formie!

Dlatego my oboje, Mariola i Piotr — jako doradcy małżeńscy — podczas porad kategorycznie przestrzegamy zasady: Piotr rozmawia z mężczyznami, a Mariola z kobietami (nigdy odwrotnie) lub czynimy to razem, jako małżeństwo. Będąc zaś sam na sam z osobą płci odmiennej — nie zamykamy drzwi. Bez paniki, ale z rozwagą!

Najbardziej skutecznym środkiem zapobiegawczym przeciw zdradzie jest utrzymywanie małżeństwa w dobrej formie! Jeśli pod każdym względem dbacie o to, aby jasno wyrażać własne potrzeby i jak najlepiej pojąć i zaspokajać potrzeby męża (żony) — w ten sposób uodpornicie wasz związek na wpływ zła. Chwilowy kryzys nie stanie się pułapką dla jednego z was i trzeciej osoby.

Ruth Heil (wraz z mężem kieruje Family Life Mission w Niemczech) opisuje swój stan po poronieniu dziecka. Mąż łatwiej się z tym pogodził, nie dostrzegł jednak, z jakim trudem Ruth radziła sobie z uczuciami i żałobą, a przeżywając tę sprawę odmiennie od niego, czuła się nierozumiana. Podobnie czuła się, gdy kolejne dzieci odchodziły z domu. Wyznaje .,,Dziś postrzegam to jako łaskę Bożą, że w tamtej sytuacji nie pojawił się ktoś, kto by odpowiedział na to moje pragnienie, gdyż obawiam byłabym na to wówczas otwarta” („Lydia” 3/96). Brzmi to przerażająco, ale zamiast osądzać tę cenioną autorkę i doradcę — doceń jej pokorę, wyciągając naukę dla siebie!

Proponujemy, byś zastanowił się nad swoim małżeństwem, pomyślał o swojej postawie i szczerze odpowiedział na pytania (manifest autorstwa Ruth Heil):

• Ile czasu poświęcamy sobie codziennie jako małżonkowie?

• Czy znam wewnętrzne deficyty mojego współmałżonka?

• Czy noszę w sobie jakąś zadawnioną urazę do współmałżonka, pragnąc w głębi serca odpłacić mu za nią?

• Czy czuję się przeciążony(a) zawodowo lub rodzinnie?

• Czy jako mężczyzna mam przyjaciela (kobieta — przyjaciółkę), który mnie rozumie i skoryguje, gdybym zagłębiał się w niebezpieczne marzenia?

• Czym napełniam swój „emocjonalny zbiornik”; czy to, co czytam, buduje mnie i zbliża do Boga? Czy też może ilustrowane czasopisma lub powieści wzmagają we mnie niezaspokojone potrzeby i pogarszają mój stan?

• Jakie filmy pozwalam sobie oglądać?

• Czy mam odwagę mówić o swoich potrzebach współmałżonkowi?

• Czy próbuję zaspokoić potrzeby mojego współmałżonka, czy w ogóle je znam?

• Czy pielęgnuję swoją intymną relację z Bogiem? Czy modlę się za mojego współmałżonka?

Kilka dobrych rad:

1. Nie izoluj się od współmałżonka, ale koniecznie dziel się swoimi problemami! John Sandford podkreśla: „Jakąkolwiek cenę musiałbyś za to zapłacić, żeby utrzymać szczerą, niczym nie ograniczoną, głęboką komunikację małżeńską — zapłać tę cenę z radosnym sercem. Natomiast jeśli otwartość w domu jest zaburzona, wycofaj się na krótki czas ze służby, aż uporządkujesz relacje”.

2. Dla tych, którzy nie są w małżeństwie: Miej swoją małą grupę w kościele, która będzie dla ciebie relatywnie bezpiecznym środowiskiem dla wyrażenia i przepracowania twoich uczuć.

3. Niech będzie dla ciebie dzwonkiem alarmowym, gdy:

  • Opowiadasz o głębokich, intymnych rzeczach przyjaciołom czy kolegom z pracy zamiast żonie (mężowi).
  • Szukasz pretekstu, aby przebywać z konkretną osobą płci odmiennej, np. wyjątkowo chętnie i serdecznie uściskasz ją na znak pokoju; przebywanie z tą osobą sprawia ci więcej przyjemności niż z mężem czy żoną; ten ktoś cię „uskrzydla”; starasz się dla niego atrakcyjnie wyglądać.
  • Nie reagujesz na upomnienia przyjaciół: „Lepsza jest jawna nagana niż miłość tajona. Razy przyjaciela — znakiem wierności, pocałunki wroga — zwodnicze” (Prz 27, 5-6).

 

Mariola i Piotr Wołochowicz, Różaniec 5(671) 2008

Mariola i Piotr są małżeństwem od  26 lat, rodzicami trojga dzieci. Prowadzona przez nich Misja Służby Rodzinie  jest częścią Family Life Mission założonej przez Waltera i Ingrid Trobisch. 


Podobne artykuły: