Kategorie artykułów

Sakrament małżeństwa (29)
Celebracja aktu małżeńskiego (32)
Miłość ludzka w planie Boga (46)
Czystość przedmałżeńska (12)
Płodność i planowanie dzieci (35)
Początek życia ludzkiego (9)
Wychowanie seksualne dzieci (10)
Orgazm (7)
Inicjacja, gra wstępna (22)
Ciąża i diagnostyka prenatalna (11)
Leczenie niepłodności (12)
Wstrzemięźliwość seksualna (35)
Poronienie (3)
Menopauza (5)
Choroby, trudne sytuacje (48)
Masturbacja (11)
Pornografia (11)
Seksoholizm (8)
Środki antykoncepcyjne (28)
In vitro (11)
Syndrom poaborcyjny (7)
Modlitwy małżeńskie (6)
Pożądliwość serca (48)
Podejście do grzechów seksualnych (52)
Historia i nowoczesność (23)
Stereotypy (30)
Zdrada (11)
Historie z życia (42)
O nas Kontakt

WESPRZYJ NAS

Naturalna dynamika seksualności

Naturalna dynamika seksualności

Małżonkowie, którzy razem z sobą przebywają nawet jeżeli nie chcą doprowadzić się do pobudzenia niemożliwego do opanowania, to jednak mimowolnie ulegają wzrastającemu rozbudzeniu. Specyfiką seksualności jest to, że wszelkim myślom i pragnieniom seksualnym towarzyszy pewien napór zmysłów, który z początku delikatnie a później usilnie skłania do osiągnięcia satysfakcji seksualnej.

 

Dynamika seksualności rządzi się swoimi prawami, które są wpisane w naturę ludzką. Rozbudzane zmysły nie uspokajają się automatycznie gdy pobudzające bodźce przestaną działać albo gdy człowiek postanowi zatrzymać proces rozbudzania.

„Reakcja zmysłowości zwykle w swojej (tj. zmysłowej) sferze psychiki niejako przebrzmiewa do końca, nawet chociaż w sferze woli spotyka się z wyraźną opozycją. Nikt zaś nie może żądać od siebie ani tego, by reakcje zmysłowości w nim się nie pojawiały, ani też tego, by ustępowały one natychmiast, skoro tylko wola nie pozwoli czy nawet wyraźnie opowie się „przeciw”. (…) Czymś innym jest „nie chcieć”, a czym innym „nie czuć”, „nie doznawać” . Dlatego w wielu przypadkach małżonkowie, odkładając na później zbliżenie seksualne, będą czuli wzbierający w nich napór zmysłowości. Będą coraz bardziej tęsknili za sobą i coraz wyraźniej pragnęli współżycia seksualnego. Bez względu na to czy będą chcieli rozładowania napięcia seksualnego czy też nie, gdy do współżycia zawczasu nie dojdzie, ich organizm może go bardzo potrzebować.

Zazwyczaj ludziom jest bardzo trudno dostrzec różnicę między naturalnym procesem rozbudzenia przebiegającym niezależnie od woli człowieka a wolnym wyborem rozbudzania się w celu podjęcia współżycia seksualnego. Wraz ze wzrostem naporu seksualności człowiek nie potrafi rozróżnić czy słucha bardziej zewu zmysłowości czy nadal jest posłuszny decyzji woli, która sprzeciwia się grzechowi. Coraz bardziej traci pewność. W którymś momencie nie wie czy w swojej bezsilności ulega przemożnej woli zmysłów, czy coraz bardziej dobrowolnie dąży do przeżycia przyjemności. Z tego powodu dla wielu osób jest bardzo trudne rozeznanie granicy pomiędzy naturalnymi poruszeniami ciała, a dobrowolnym aktem woli. Dlatego często się zdarza, że silny napór zmysłowości, z którym człowiek po pewnym czasie nie umie sobie już poradzić, pochopnie utożsamia z przyzwalającym aktem woli, a tym samym uznaje swoją winę moralną i siebie oskarża.

Problem ten dostrzega Magisterium Kościoła, które głosi, że „ze względu na rodzaj i przyczyny grzechów natury seksualnej, łatwiej się zdarza, iż nie występuje w nich w pełni wolne przyzwolenie. W skutek tego wymaga się tu roztropności i ostrożności w wydawaniu jakiegokolwiek sądu o odpowiedzialności człowieka”.

Rozładowanie napięcia seksualnego nie obciążone żadną winą moralną dokonuje się zazwyczaj podczas polucji nocnej, w czasie snu. Może także następować na jawie, w stanie półsnu. Gdy małżonkowie śpią razem takie wyładowania będą wzmocnione wzajemną bliskością cielesną, której przecież nie mogą uniknąć.

br. Ksawery Knotz


Podobne artykuły: