Kategorie artykułów

Sakrament małżeństwa (29)
Celebracja aktu małżeńskiego (32)
Miłość ludzka w planie Boga (46)
Czystość przedmałżeńska (12)
Płodność i planowanie dzieci (35)
Początek życia ludzkiego (9)
Wychowanie seksualne dzieci (10)
Orgazm (7)
Inicjacja, gra wstępna (22)
Ciąża i diagnostyka prenatalna (11)
Leczenie niepłodności (12)
Wstrzemięźliwość seksualna (35)
Poronienie (3)
Menopauza (5)
Choroby, trudne sytuacje (48)
Masturbacja (11)
Pornografia (11)
Seksoholizm (8)
Środki antykoncepcyjne (28)
In vitro (11)
Syndrom poaborcyjny (7)
Modlitwy małżeńskie (6)
Pożądliwość serca (48)
Podejście do grzechów seksualnych (52)
Historia i nowoczesność (23)
Stereotypy (30)
Zdrada (11)
Historie z życia (42)
O nas Kontakt

WESPRZYJ NAS

Niemoc płciowa podstawą stwierdzenia nieważności małżeństwa

Małgorzata i Tomasz zawarli związek małżeński w bazylice Grobu Pańskiego w Miechowie w czerwcu 1993 roku. Siedem lat po ślubie ich małżeństwo rozpadło się.  Tomasz wystąpił o rozwód cywilny i po trzynastu miesiącach uzyskał go. Było to o tyle łatwiejsze, że małżonkowie nie wydali potomstwa. Sąd w sentencji rozwodowej nie orzekł o winie stron.

Związek małżeński był dla nich obojga źródłem głębokich rozczarowań, a siedem lat w jedności udało im się przeżyć dzięki głębokiej determinacji i uporowi. Zasadniczym problemem w ich małżeństwie był brak współżycia seksualnego. Tomasz o swoim małżeństwie opowiada: Przed ślubem zdecydowanie nie podejmowaliśmy prób współżycia seksualnego…Nie dopełniliśmy małżeństwa. Przez cztery lata żadna próba nie doprowadziła do pełnego zbliżenia. Na samym początku naszego małżeństwa były dwu lub trzykrotne próby, ale natychmiast przy pierwszym dotknięciu Małgorzata się wzbraniała i tłumaczyła to bólem…Fakt defloracji miał miejsce po czterech latach małżeństwa. Prób pełnego współżycia było kilkadziesiąt…towarzyszył im ból małżonki i nigdy nie doszło do złożenia nasienia  Sądzę, że w przypadku Małgorzaty niezdolność do współżycia seksualnego jest nieuleczalna. Przynajmniej w naszych relacjach, tzn. w odniesieniu do mnie.

 

Anna i Andrzej pobrali się w kościele św. Józefa w Kielcach w roku 2001. 5 lat  żyli razem po ślubie, nie wydali potomstwa, rozwiedli się na wniosek Anny, uzyskując sentencję bez orzeczenia winy. Anna tak wspomina swoje małżeństwo: Po ślubie Andrzej nie dążył do podjęcia współżycia, nie miał w ogóle wzwodu członka. Lekarz skierował męża na zabieg stulejki, mąż udał się na zabieg. Niestety, w ogóle nie miał erekcji. Doszło do tego, że wracał do domu, gdy już spałam i wychodził, gdy jeszcze spałam. Po ślubie nigdy nie doszło między nami do aktu seksualnego. Pozostaję nadal dziewicą.

Andrzej mówi o swoim małżeństwie: Przed ślubem nie miałem obaw co do tego, czy po ślubie będę zdolny odbyć akt seksualny z małżonką. Zaraz po ślubie, gdy podejmowaliśmy próby aktu małżeńskiego, zorientowałem się, że moja budowa anatomiczna i objawy fizjologiczne nie sprzyjają odbyciu stosunku seksualnego, a wręcz są do niego przeszkodą. Anna twardo mówiła: albo staniesz na wysokości zadania, albo odchodzę. To mnie stresowało, miałem za krótką erekcję. Nie dochodziło w ogóle do penetracji. Lekarz powiedział mi, że problem niezdolności odbycia stosunku jest naszym problemem emocjonalnym.

 

Iwona i Adam poznali się w 1993 roku. Po dziesięciu miesiącach znajomości strony zawarły związek cywilny, a w czerwcu 1994 przyjęli sakrament małżeństwa w kościele p.w. św. Floriana w Stalowej Woli. Iwona i Adam zamieszkali ze sobą jeszcze przed zawarciem kontraktu cywilnego. Ze względu na narastającą pomiędzy małżonkami obcość, w 1997 roku Iwona wyprowadziła od Adama i wystąpiła o rozwód cywilny. Iwona powiedziała o swoim małżeństwie z Adamem: Adam nic mi nie mówił, że po ślubie mogą być jakieś problemy we współżyciu seksualnym. Mówił mi tylko o lękach i depresjach. Mówił, że ma nocne lęki, że od dzieciństwa był pod opieką psychiatry. Kilka tygodni po ślubie przestaliśmy spać w jednym łóżku. W ogóle nie podjęliśmy współżycia cielesnego ani przed ślubem ani po ślubie. Adam miał bardzo słabą erekcję…Kilkanaście razy podejmowaliśmy próbę współżycia seksualnego, ale zawsze powtarzał się problem z utrzymaniem erekcji przez męża.

Adam potwierdził słowa Iwony: istniał między nami niedobór fizyczny.

 

Pytanie, jakie się nasuwa w związku z historią trzech wymienionych par małżeńskich jest następujące: czy ich małżeństwo zostało ważnie zawarte z punktu widzenia prawa kościelnego? Oczywiście wiążącej odpowiedzi na to pytanie może udzielić tylko kompetentny Trybunał kościelny. Jednakże uzasadnione wydaje się podejrzenie, że zachodzi jedna z okoliczności stojących na przeszkodzie ważnemu zawarciu małżeństwa. Chodzi mianowicie o niemoc płciową zwaną również impotencją.

Prawo kościelne zawiera normę: Niezdolność dokonania stosunku małżeńskiego uprzednia i trwała, czy to po stronie mężczyzny czy kobiety, czy to absolutna czy względna czyni małżeństwo nieważnym z samej jego natury (kan 1084 KPK). Niemocy płciowej nie należy mylić z niepłodnością, czyli niezdolnością do wydania na świat potomstwa, która nie powoduje nieważności małżeństwa. Niemoc płciowa to niemożność odbycia stosunku seksualnego na sposób ludzki (tzn. np. bez przemocy, gwałtu  czy nieproporcjonalnie dużego bólu), takiego, który ze swej natury może prowadzić do zrodzenia potomstwa, chodzi więc o pełen akt płciowy z penetracją narządów rodnych kobiety przez członka męskiego i złożeniem nasienia. Niemoc płciowa, by mogła być przeszkodą do małżeństwa, musi być uprzednia – tzn. istniejąca przed małżeństwem i trwała – tzn. taka, której przy zastosowaniu dostępnych środków nie da się usunąć. Np. impotencji nie stanowi stulejka, bo można ją zoperować. Niemoc płciowa może mieć etiologię fizyczną, tzn. wynikać z patologicznej budowy anatomicznej, lub psychiczną, np. nerwicową.

Stwierdzenie niemocy płciowej u jednego z małżonków skutkuje uznaniem małżeństwa za nieważnie zawarte, a więc nie generujące skutków prawnych a jedynie mniemane. Może się nasuwać pytanie, czy osoba, u której stwierdzono impotencję może zawrzeć następne małżeństwo? Otóż tak, ale tylko w wypadku, gdy stwierdzona impotencja miała charakter względny, tzn. występowała tylko w odniesieniu do osoby współmałżonka (np. duża różnica, jeśli chodzi o wielkość narządów płciowych).


Podobne artykuły: