Kategorie artykułów

Sakrament małżeństwa (29)
Celebracja aktu małżeńskiego (32)
Miłość ludzka w planie Boga (46)
Czystość przedmałżeńska (12)
Płodność i planowanie dzieci (35)
Początek życia ludzkiego (9)
Wychowanie seksualne dzieci (10)
Orgazm (7)
Inicjacja, gra wstępna (22)
Ciąża i diagnostyka prenatalna (11)
Leczenie niepłodności (12)
Wstrzemięźliwość seksualna (35)
Poronienie (3)
Menopauza (5)
Choroby, trudne sytuacje (48)
Masturbacja (11)
Pornografia (11)
Seksoholizm (8)
Środki antykoncepcyjne (28)
In vitro (11)
Syndrom poaborcyjny (7)
Modlitwy małżeńskie (6)
Pożądliwość serca (48)
Podejście do grzechów seksualnych (52)
Historia i nowoczesność (23)
Stereotypy (30)
Zdrada (11)
Historie z życia (42)
O nas Kontakt

WESPRZYJ NAS

Podawanie hormonów młodym kobietom

Podawanie hormonów młodym kobietom

Środki przekazu stwarzają wrażenie, że stosowanie antykoncepcji doustnej u nastolatek jest zjawiskiem powszechnym. Coraz częściej więc dziewczęta trafiają do ginekologa pytając o preparaty hormonalne. Tym bardziej, że atmosfera przyzwolenia, a nawet zachęty do współżycia nastolatków — także lansowana niemal powszechnie przez media — wymusza takie decyzje w opinii wielu młodych ludzi.

Niestety, niewielu kolegów ginekologów wykorzystuje tę pierwszą wizytę do podjęcia poważnej dyskusji na temat wszelkich możliwych następstw podejmowania aktywności seksualnej. Szczera i otwarta rozmowa, zwłaszcza jeśli dziewczyna przychodzi jeszcze przed rozpoczęciem współżycia, może wiele wyjaśnić i pozytywnie wpłynąć na zachowania podejmowane w tej dziedzinie. Uważam, że taka dyskusja jest podstawowym obowiązkiem fachowego pracownika służby zdrowia, zwłaszcza lekarza i ze swego doświadczenia wiem, że warto ją podjąć z każdą nastolatką przychodzącą do Poradni K.

Propaganda firm produkujących preparaty hormonalne obejmuje także bezpośrednio lekarzy. Systematyczne, częste wizyty przedstawicieli producentów, połączone z upominkami, „szkolenia” dotyczące pojedynczych preparatów z poczęstunkiem, balem, czy nawet wyjazdowe na kilka dni mają nas utwierdzić w przekonaniu o ich niezawodności, nowoczesności i niemal konieczności przepisywania pacjentkom.

W prasie medycznej ukazują się także artykuły pod ..oświecającymi” tytułami: „Doustne środki antykoncepcyjne: korzyści poza antykoncepcją”, z wojowniczymi podtytułami: „Pacjent powinien znać ich zalety”1.

Konkluzja takich artykułów brzmi zwykle: „Korzyści doustnej antykoncepcji u zdrowych, niepalących kobiet w każdym wieku przewyższają ewentualne ryzyko związane z ich stosowaniem”. Wszystko to powoduje, że zarówno ginekolodzy, jak i dziewczęta coraz częściej sięgają po takie preparaty, których wciąż więcej pojawia się na rynku farmaceutycznym.

Żeby uświadomić sobie, że nie są one obojętne dla zdrowia, zwłaszcza młodej kobiety, musimy krotko przypomnieć, jak skomplikowana jest regulacja hormonalna cyklu kobiecego. Wszystkie poziomy tego systemu — podwzgórze, przysadka, jajnik — pozostają ze sobą w ścisłym kontakcie na zasadzie ujemnych i dodatnich sprzężeń zwrotnych, ponadto reagują na bodźce płynące ze środowiska wewnętrznego i zewnętrznego — na drodze informacji hormonalnej i nerwowej. Znamy tak wiele rożnych substancji, neuroprzekaźników i czynników wpływających na funkcjonowanie cyklu kobiecego, że nie sposób wymienić nawet ich części w tak krótkim referacie2.

W każdym razie nie dziwi nas fakt zmiany przebiegu cyklu w sytuacji np. długotrwałego przemęczenia czy jednorazowego znacznego wysiłku, choroby ostrej, czy tym bardziej przewlekłej, zaburzeń hormonalnych, także innych niż hormony płciowe, niedoboru odżywiania, zwłaszcza przeróżnych diet eliminacyjnych, zmiany klimatu czy wreszcie najszerzej pojętego stresu. Znamy także bardzo wiele leków, które mogą wpływać na cykl miesięczny. Cykl długi jest typowym przykładem adaptacji do takich czynników i związany jest z wydłużeniem fazy pomiesiączkowej, czyli utrudnionym wzrostem pęcherzyka jajnikowego. Dodajmy w tym miejscu, że ostry stres w drugiej fazie może skrócić cykl przez szybszy zanik funkcji ciałka żółtego.

Bardzo łatwo uszkodzić ten skomplikowany system wzajemnej zależności, zwłaszcza w okresie jego ksztaltowania się, czyli pokwitania. Do jednego z głównych aktywatorów pokwitania należy wydzielanie gonadoliberyny GnRH. Istnieje pojęcie „generatora pulsów” sterującego pulsacyjnym systemem wydzielania gonadoliberyny. Jego odblokowanie i stymulacja zachodzi najprawdopodobniej pod wpływem leptyny wydzielanej w tkance tłuszczowej. Jej ilość — więc pośrednio ilość tkanki tłuszczowej — stanowi sygnał informujący ośrodkowy układ nerwowy o momencie zainicjowania złożonego procesu dojrzewania płciowego Tak więc chodzi raczej o odsetek tkanki tłuszczowej niż o konkretną masę ciała — wpływające na pojawienie się pierwszej miesiączki, a następnie na prawidłowy przebieg cykli miesiączkowych w pierwszych latach po menarche. Tak więc leptyna, wraz z pierwszą pulą estrogenów pochodzących z konwersji androgenów nadnerczowych (andrenarche wyprzedza o kilka lat pokwitanie) w tkance tłuszczowej, poprzez system neuroprzekaźników współdziałają w odhamowaniu generatora pulsów gonadotropin i stopniowego wytwarzania się dojrzałego rytmu pulsacji. To dojrzewanie trwa kilka lat. Istnieje pojęcie wieku ginekologicznego, czyli lat upływających od pierwszej miesiączki. Przez pierwsze trzy lata (wiek ginekologiczny 1-3) zdecydowana większość to cykle bezowulacyjne. O pewnej dojrzałości mówimy dopiero w wieku ginekologicznym powyżej 5. U młodych kobiet występuje nie tylko niedojrzałość hormonalna, przejawiająca się m.in. 6-15 razy większą wrażliwością na ujemne sprzężenia zwrotne w zakresie osi P-P-J., ale także niedojrzałość emocjonalna.

Leczenie nieregularnych miesiączek winno być w tym okresie bardzo ostrożne, a terapia hormonalna podejmowana wyłącznie wtedy, gdy zaburzenia miesiączkowania rzeczywiście sprawiają poważne dolegliwości i utrudniają życie lub zagrażają zdrowiu (np. długotrwały hypoestrogenizm może prowadzić do osteopenii i nieprawidłowego kształtowania się tzw. szczytowej masy kostnej). Dodajmy od razu — w terapii stosuje się tutaj naturalne estrogeny (powszechnie stosowane w okresie klimakterium) zamiast estrogenów syntetycznych (obecnych w preparatach antykoncepcyjnych). W wyniku dodatniego sprzężenia zwrotnego między niskim stężeniem naturalnych estrogenów, następuje aktywacja podwzgórza i wzrost stężenia gonadotropin, a co za tym idzie — aktywacja jajników3. Estrogeny syntetyczne mają przede wszystkim blokować jajeczkowanie, zwłaszcza w stałym połączeniu z gestagenami i w dawkach około 60 razy większych niż stężenie endogennych hormonów jajnikowych, wydzielanych zresztą cyklicznie, a nie w sposób stały (jak w pigułkach). Dotyczy to wszystkich preparatów, także tych nazywanych „dla młodych kobiet” czy „o niskiej zawartości hormonów”. Owszem, zawartość ta jest niższa w stosunku do pigułek z lat sześćdziesiątych, ale wciąż jest to 30-35 ug etynyloestradiolu (Mercilon: 20 ug) w każdej tabletce, podczas, gdy średnio w fazie follikularnej np. stężenie 17 u estradiolu wynosi 100 ug/ml (czyli 0,5 ug w 51 krwi ustroju). Dodać tu można, że wraz ze zmniejszaniem zawartości hormonów zmienia się mechanizm działania pigułek-już nie tylko „antykoncejcyjnych”4. Nieodpowiedzialne leczenie nieregularnych krwawień (często są to krwawienia śródcykliczne, a nie prawdziwe miesiączki) może więc doprowadzić do zablokowania jajeczkowania i miesiączkowania (ang. post pill amenorrhea). Jest to chyba najpoważniejszy jatrogenny efekt (tzn. będący następstwem leczenia lub taki, którego przyczyną było leczenie) stosowania preparatów estro-progestagennych u dziewcząt. Innym efektem jest niedorozwój psychoseksualny związany z działaniem samych tabletek na jądra migdałowate w okresie pokwitania, a także pośrednio wynikający z rozpoczynania współżycia przed osiągnięciem dojrzałości psychicznej, emocjonalnej czy społecznej. Inne bezpośrednie jatrogenne skutki to zwiększona skłonność do infekcji pochwy, zwłaszcza grzybiczych, która dotyczy także kobiet dojrzałych. Należy podkreślić wzrost ryzyka zachorowania na raka sutka w związku z wczesnym stosowaniem wyżej wymienionych preparatów, który został udowodniony dla młodych kobiet5. Cały szereg bezpośrednich szkodliwości dla zdrowia dotyczy kobiet w każdym wieku — niezależnie od czasu stosowania — i może obejmować m.in. układ sercowo-naczyniowy, w tym naczynia mózgowe, układ krzepnięcia krwi, gospodarkę węglowodanową, zaburzenia żołądkowo-jelitowe, zaburzenia sfery psychicznej i seksualnej (stany depresyjne, spadek libido), a także nowotwory (wymienia się głównie wątrobę i sutek). Szczegóły można znaleźć na ulotkach aptecznych samych preparatów oraz w literaturze6. Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że stosowanie przewlekłe prowadzi do niedoborów magnezu — ze wszystkimi konsekwencjami dla zdrowia podkreślanymi tyle razy przez prof. Rotzera.
Nie bez znaczenia są także pośrednie efekty jatrogenne. Chodzi przede wszystkim o wzrost zachorowalności na raka szyjki macicy związany z wczesnym rozpoczynaniem współżycia i częstą zmianą partnerów7. Oba powyższe czynniki odpowiadają także za ułatwione przenoszenie drogą płciową takich czynników infekcyjnych jak tradycyjne już rzeżączka i kiła, a także stosunkowo niedawno odkrytych bezobjawowych infekcji Chlamydia trachomatis o szczególnym powinowactwie do nabłonka jajowodów, odpowiedzialnych tym samym za wzrost niepłodności w wyniku zarastania jajowodów8.

W podsumowaniu trzeba podkreślić, że dojrzewanie płciowe rozpoczyna tzw. okres dziewczęcy (ang. adolescence), który trwa dłużej niż samo pokwitanie i oznacza nie tylko bardzo skomplikowane zmiany układu podwzgorze-przysadka-jajnik, lecz również zmiany ogólnej budowy ciała i psychiki, prowadzące do osiągnięcia dojrzałości psychospołecznej i emocjonalnej. Dlatego wszelka terapia w tym okresie winna być poprzedzona wnikliwym wywiadem, dotyczącym np. odchudzania czy stosowania super modnych diet eliminacyjnych, nadmiernego uprawiania sportów, zbyt długiego czasu poświęcanego szkole i nauce kosztem snu i odpoczynku. Konieczna może się okazać szczegółowa diagnostyka lekarska. Z drugiej strony może wystarczyć sama rozmowa wyjaśniająca, zmiana trybu życia, uzupełnienie niedoborów witamin, żelaza, magnezu. Może potrzeba dialogu z rodzicami — tutaj nasuwa mi się uwaga, że są oni, zwłaszcza matki bardzo skłonne do wizyty u ginekologa z córkami, natomiast mało skłonne do refleksji nad funkcjonowaniem własnej rodziny. A przecież taka wizyta, zwłaszcza połączona z badaniem ginekologicznym, ma ogromny wpływ na psychikę dziewczynki!
Może się zdarzyć, że lekarz przepisze pigułkę jako leczenie obfitych krwawień (choć możemy tu zastosować cały szereg innych sposobów, w tym leków niehormonalnych), bolesność miesiączek (podobnie — mamy inne możliwości terapii), trądziku (leczenie hormonalne jest tu ostatecznością) czy wreszcie na „regulację cykli” (!!!). Wszystkie te zastosowania pigułki u nastolatek określiłabym mianem niewłaściwego leczenia. Natomiast na stosowanie pigułki u młodej, zdrowej osoby w celach antykoncepcyjnych — nie znajduję określenia. Przecież nie jest to „leczenie — chyba, że uznamy jajeczkowanie i płodność za chorobę. Używajmy więc właściwego słownictwa, żeby trzynastolatki nie mówiły na lekcjach z przygotowania do życia w rodzinie o „lekarstwach przeciwko ciąży”. Myślę, ze jest to zadanie nas wszystkich.

Monika Małecka-Holerek, Jatrogenne skutki stosowania hormonów u dziewcząt, Naturalne Planowanie Rodziny, nr 40,2000, s.33-34 www.zdrowarodzina.org


1L. Mastroiaimi: Środki antykoncepcyjne, Medycyna po dyplomie, Vol. 2 Nr 3/1993.

2P. Skałba: Edokrynologia ginekologiczna, PZWL 1998.

3 A. Warenik-Szymankiewicz: Ocena skuteczności leczenia wtórnego braku miesiączki po odchudzaniu estrogenami i gestagenami w aspekcie zmiany indeksu masy ciała, Gm-Pol., 1999, 70, 5.

4R. Ehmann: Poronne działanie doustnych środków antykoncepcyjnych, HLI-Europa, Gdańsk 1994.

5 J. Kornafel: Wykład w ramach Zimowej Szkoły Endokrynologii: Biuletyn O. Katowickiego PTG, kwiecień 1998.

6R. Ehman: Problemy planowania rodziny. Antykoncepcja ijej skutki, HLI-Europa, Gdańsk 1994.

7J. Flower: Badania przesiewowe w wykrywaniu raka szyjki macicy, Medycyna po dyplomie, Vol. 2 NR 3/1.993.

8 L. Westrom: Wczesny seks przyczyną niepłodności, Medical Tribune, Nr 7/8, 1993.


Podobne artykuły: