Kategorie artykułów

Sakrament małżeństwa (29)
Celebracja aktu małżeńskiego (32)
Miłość ludzka w planie Boga (45)
Czystość przedmałżeńska (12)
Płodność i planowanie dzieci (14)
Początek życia ludzkiego (9)
Wychowanie seksualne dzieci (10)
Orgazm (7)
Inicjacja, gra wstępna (22)
Ciąża i diagnostyka prenatalna (11)
Leczenie niepłodności (12)
Wstrzemięźliwość seksualna (24)
Poronienie (2)
Menopauza (5)
Choroby, trudne sytuacje (39)
Masturbacja (11)
Pornografia (11)
Seksoholizm (8)
Środki antykoncepcyjne (28)
In vitro (11)
Syndrom poaborcyjny (7)
Modlitwy małżeńskie (6)
Pożądliwość serca (48)
Podejście do grzechów seksualnych (34)
Historia i nowoczesność (22)
Stereotypy (30)
Zdrada (11)
Historie z życia (37)
O nas Kontakt

WESPRZYJ NAS

Pozytywne odniesienie do dziecka – centralny punkt rozeznania woli Bożej

Pozytywne odniesienie do dziecka – centralny punkt rozeznania woli Bożej

U małżonków, którzy współżyją seksualnie tak jak im na to pozwala cykl płodności kobiety nigdy nie zanika odniesienie do dziecka mogącego się urodzić. Gdy decydują się urodzić dziecko na szczycie obdarowywania się radością i miłości, nie boją się swojej płodności. Gdy z ważnych dla siebie racji z poczęcia dziecka rezygnują schodzą z tego szczytu. Gdy schodzą na nizinę, w okres niepłodny, to lokując się pod szczytem i tak wokół niego krążyć swoimi myślami i pragnieniami.

 

Szczyt płodności w cyklu jest zawsze punktem odniesienia dla każdej decyzji dotyczącej podjęcia lub zaniechania współżycia seksualnego, urodzenia dziecka lub odłożenia tego czasu.

Katalizatorem wspomnień najbardziej wzniosłych przeżyć, jak i przytłaczających lęków. Sięgając po inne porównanie można powiedzieć, że czas płodności w cyklu jest energetyczną bramą życia, wokół której koncentrują się mysli, uczucia i decyzje człowieka1.

Jeżeli ten wyjątkowy czas jest tak ważnym czasem odniesienia, to małżonkowie schodząc ze szczytu powinni współżyć ze świadomością, że przesunięcie współżycia na okres niepłodny należy traktować jako rozwiązanie tymczasowe, okresowe. Z ważnych dla nich racji odkładają poczęcie kolejnego dziecka na jakiś czas, nawet bliżej nieokreślony, ale jest to zawsze odłożenie decyzji zasadniczej – urodzenia kolejnego dziecka. Gdy wchodzą w taką logikę myślenia pielęgnują w sobie fundamentalną ludzką wrażliwość – pełne szacunku myślenie o każdym bez wyjątku dziecku, tym już urodzonym i tym, które się może w każdej chwili narodzić.

Rozeznawanie dzietności ma szczególne znaczenie w okresie niepłodnym. Decyzja odłożenia poczęcia, utrudniająca małżonkom w jakimś stopniu życie seksualne, musi być porządnie uzasadniona. Pewien dyskomfort, który towarzyszy współżyciu w okresie niepłodnym może ciągle przypominać o potrzebie rewidowania tej decyzji. Małżonkowie schodząc z naturalnego szczytu miłości powinni nieustannie zadawać sobie pytanie czy przyczyny odłożenia poczęcie są rzeczywiście słuszne lub czy nadal są słuszne?

Gdy małżonkowie współżyją seksualnie zgodnie z procesami zachodzącymi w ich organizmie, psychika cały czas odbiera najgłębszą intuicję, wewnętrzny kod ludzkiej natury, bardzo ważny sygnał. Gdy się ją rozszyfruje i odczyta objawia się ona jako myśl o nowym życiu. Konkretyzuje się ona w myśli o mogącym urodzić się dziecku. W tym sygnale zawarta duża energia psychiczna. Jego nieustanne oddziaływanie sprawia, że dziecko nigdy nie znika z horyzontu życia małżonków. Tej informacji nie można w żaden sposób zlikwidować. Każda próba uczynienia tego jest tylko potwierdzeniem jej posiadania. Ta świadomość, zabarwiona radością lub lękiem, wpływa na każdą decyzję jakakolwiek by ona nie była.

Ten dynamizm ludzkiej natury warto wykorzystać w dialogu małżeńskim. W rozmowach małżonków dziecko powinno być powracającym tematem. Wydobywa on na jaw najgłębsze, nie zawsze w pełni uświadomione stany duchowe i psychiczne. Myśl o dziecku, o jego ewentualnym poczęciu, jest jakby katalizatorem ujawniającym przeróżne problemy małżonków, które warto wspólnie omówić. Mogą one ujawniać duchowy świat małżonków, ich hierarchię wartości, podejście do życia, zaufanie do siebie, poczucie bezpieczeństwa, stopień odpowiedzialności za drugiego człowieka, gotowość do ofiarności. Dziecko może przypominać smutne i bolesne chwile z dzieciństwa, które wywołują zahamowania i lęk, otwierać rany przemocy uniemożliwiające otwarcie się na życie. Rodzące się uczucia mogą mieć kolorystykę radosną, pogodną, promieniującą nadzieją, szczęściem i optymizmem życia. Innym razem można je obmalować barwami smutnymi, ciemnymi2. Odkrycie tych stanów, postaw, motywacji poszerza pole świadomości przez stopniową integrację treści do tej pory nieświadomych3.

Decyzja współżycia wymaga od małżonków katolickich nieustannego dialogu, potwierdzania szacunku dla siebie, swoich ciał, seksualności i płodności. Oswajania się z myślą o możliwości poczęcia dziecka. Gdy „stawiają oni przeszkodę naturalnemu przebiegowi procesów związanych z przekazywaniem życia”4 ustawiają się przeciwko sobie samemu, swojemu ciału, przeciw współmałżonkowi i jego ciału, przeciw swojej i jego seksualności, ich płodności i ostatecznie przeciwko ich dziecku, czyli stają się „anty”, w tym także anty-koncepcyjni5. Mentalność staje się negatywna, zawsze „przeciw”. Jest chora, zaburzona, a może stać się nawet patologiczna. Bardzo głęboki konflikt rozgrywający się zarówno wewnątrz człowieka jak i między małżonkami jest tym bardziej niebezpieczny im bardziej nieuświadomiony. Decyzja użycia antykoncepcji ujawnia to nastawienie, konkretyzuje je i pokazuje, że został przerwany rzeczywisty dialog małżonków ze sobą i z Bogiem. Pozwala przewidzieć, że w dłuższej perspektywie czasu może zostać także rozerwana jedność małżeństwa, w najlepszym przypadku ludzie oddalą się od siebie, będą razem, ale osobno, obok siebie, każdy w swoim świecie.

Małżonkowie, którzy pielęgnują kulturę pro-life noszą w sobie wewnętrzne przeświadczenie, że przyjmą każde niezamierzone dziecko. W ich rodzinie dziecko będzie wzrastało w poczuciu bezwarunkowej miłości, otoczone klimatem miłości, szacunku i bezpieczeństwa6. Nawet, gdy obserwacja ciała wskazuje na niemożność poczęcia się dziecka, to jednak serce ich jest stale gotowe do podjęcia takiego wyzwania. Gdy małżonkowie są pozytywnie nastawieni do dziecka, mogącego się ewentualnie począć, ich akt seksualny jest aktem duchowo płodnym – w ludzkim sercu przywołującym Boga, zacieśniającym więź między małżonkami, gotowym na spotkanie z nieśmiertelnością, ze światem nadprzyrodzonym, z mocą stwórczą samego Boga7. Jest czysty, ma w sobie energię „która potrafi bronić miłości przed niebezpieczeństwami ze strony egoizmu i agresywności oraz potrafi kierować ją ku pełnemu urzeczywistnieniu”8. Dlatego brak woli urodzenia kolejnego dziecka nie przeradza się w agresję wobec niego, gdy się niezamierzone pocznie. Małżonkowie nie posuną się do bezwzględnej i bezlitosnej odmowy dziecku prawa do życia i rozwoju9.

Uduchowienie miłości i pozytywne podejście do dziecka ma od razu praktyczne przełożenie na relację między małżonkami, w tym na pożycie seksualne. Wielu małżonków zanim zdecydują się na współżycie seksualne, nawet w okresie niepłodnym, modlą się o otwartość, gotowość przyjęcia dziecka. Gdy w ich sercu pojawi się taka duchowa postawa współżycie seksualne odbywane jest w duchu zaufania Bogu, wypełniania się woli Bożej. Jest przeżywane w atmosferze miłości i pokoju zdolnej wyprzeć tlący się strach. Gdy nie dochodzi do poczęcia zostaje w nich wspomnienie dobrego, pełnego miłości, zaangażowanego współżycia seksualnego.


1 Por. W. Fijałkowski, Rodzicielstwo zgodne z naturą, Poznań 1999, s.115.
2 Por. E. Pascal, Psychologia jungowska, Poznań 1998, s.73.
3 Por. C.G. Jung, L’Énergétique psychique, s.34.
4 HV nr 16.
5 Por. W. Fijałkowski, Ukazać prawdę, „Naturalne planowanie rodziny” nr 3-4 (1999), s.15.
6 KDK nr 50; Por. HV nr 9. „Dzieci są (…) najcenniejszym darem małżeństwa i samym rodzicom przynoszą najwięcej dobra”
7 Por. HV nr 1.
8 FC nr 33.
9 Por. M. Schooyans, Aborcja i polityka, Lublin 1991, s.138.


Podobne artykuły: