Kategorie artykułów

Sakrament małżeństwa (29)
Celebracja aktu małżeńskiego (32)
Miłość ludzka w planie Boga (45)
Czystość przedmałżeńska (12)
Płodność i planowanie dzieci (14)
Początek życia ludzkiego (9)
Wychowanie seksualne dzieci (10)
Orgazm (7)
Inicjacja, gra wstępna (22)
Ciąża i diagnostyka prenatalna (11)
Leczenie niepłodności (12)
Wstrzemięźliwość seksualna (24)
Poronienie (2)
Menopauza (5)
Choroby, trudne sytuacje (39)
Masturbacja (11)
Pornografia (11)
Seksoholizm (8)
Środki antykoncepcyjne (28)
In vitro (11)
Syndrom poaborcyjny (7)
Modlitwy małżeńskie (6)
Pożądliwość serca (48)
Podejście do grzechów seksualnych (34)
Historia i nowoczesność (22)
Stereotypy (30)
Zdrada (11)
Historie z życia (37)
O nas Kontakt

WESPRZYJ NAS

Przestraszyłem się bo jestem nagi – załamanie się pełnej akceptacji ciała

Przestraszyłem się bo jestem nagi – załamanie się pełnej akceptacji ciała

Zanim człowiek zgrzeszył jego nagość oznaczała „pełną akceptację ciała w całej człowieczej, a więc osobowej prawdzie tego ciała” (TC). Ciało wyrażało pełen miłości dar z siebie. Było czytelnym znakiem obecności człowieka w widzialnym świecie. Takiego człowieka, który swoim życiem zanurzonym w Bogu, wyróżniał się od świata zwierząt.

Jego ciało nosiło na sobie widoczny rys Boga – świata nadprzyrodzonego, który sprawiał, że człowiek był osobą, i tym samym wyróżniał się od świata istot żyjących (animalia), przerastał ten świat.

„W ten sposób ciało ludzkie w tajemnicy stworzenia nosiło na sobie niepowątpiewalne znamię „obrazu Boga”, stanowiło też swoiste źródło pewności tego obrazu wyrażonego w całym człowieczeństwie” (TC).

Po odejściu od Boga człowiek już nie akceptuje swojego ciała. Nowy stan świadomości wyraża się w słowach „przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się?” Słowa te „świadczą o radykalnej utracie przez człowieka pierwotnej pewności „obrazu Boga” wyrażonej w swoim ciele. Człowiek przestaje uczestniczyć „w Boskim oglądzie świata i swego własnego człowieczeństwa, co dawało mu głęboki pokój i radość przeżywania prawdy i wartości swego ciała” (TC). Zniknęło w nim przekonanie, że to co Bóg stworzył jest bardzo dobre. (Rdz 1,31).

 

br.Ksawery Knotz


Podobne artykuły: