Kategorie artykułów

Sakrament małżeństwa (29)
Celebracja aktu małżeńskiego (32)
Miłość ludzka w planie Boga (46)
Czystość przedmałżeńska (12)
Płodność i planowanie dzieci (35)
Początek życia ludzkiego (9)
Wychowanie seksualne dzieci (10)
Orgazm (7)
Inicjacja, gra wstępna (22)
Ciąża i diagnostyka prenatalna (11)
Leczenie niepłodności (12)
Wstrzemięźliwość seksualna (35)
Poronienie (3)
Menopauza (5)
Choroby, trudne sytuacje (48)
Masturbacja (11)
Pornografia (11)
Seksoholizm (8)
Środki antykoncepcyjne (28)
In vitro (11)
Syndrom poaborcyjny (7)
Modlitwy małżeńskie (6)
Pożądliwość serca (48)
Podejście do grzechów seksualnych (52)
Historia i nowoczesność (23)
Stereotypy (30)
Zdrada (11)
Historie z życia (42)
O nas Kontakt

WESPRZYJ NAS

Rodzaje masturbacji

Rodzaje masturbacji

Od 7 lat jestem mężem Ewy, mamy pięcioletniego syna Adasia. Od 2 lat nie układa nam się w małżeństwie… Obwiniam o to siebie, bo myślę, że przyczyną naszych problemów jest to, że od czasu do czasu masturbuję się. Już sam nie wiem, czy podczas naszego małżeńskiego zbliżenia angażuję się uczuciowo, czy może traktuję żonę bardziej przedmiotowo, a nasz akt małżeński wyłącznie jako źródło przyjemności… Walczę z tym, bo wiem, że masturbacja niszczy naszą małżeńską relację… Ale jak mam sobie z tym poradzić? Wydaje mi się, że żona nic nie wie. Problem ten istniał już przed ślubem. Myślałem, że potem wszystko się zmieni. Bardzo proszę o jakąś radę, pomoc…

 

Na początku chcę Panu pogratulować odwagi w tak uczciwym i otwartym zadawaniu pytań, które dotykają Pana sfery intymnej. Mam także wrażenie, że potrafi Pan stanąć w prawdzie i szukać przyczyny trudności małżeńskich najpierw w sobie (a nie w żonie), co także jest godne docenienia.

Aby odpowiedzieć Panu na pytanie, jak rozwiązać problem masturbacji, który Pana dotyka, musiałbym zadać kilka pytań dodatkowych. Ponieważ ze zrozumiałych względów nie mamy takiej możliwości, napiszę ogólnie na temat masturbacji i bardzo skrótowo o sposobach wychodzenia z tego problemu.

Ludzka psychika nie daje się jednoznacznie układać w schematy, jednak na nasze potrzeby opiszę trzy zasadnicze „modele masturbacji”. Każdy z nich ma inne przyczyny i każdy wymaga innej postawy terapeutycznej.

 

1. Masturbacja o charakterze obsesyjno-kompulsywnym — występuje wtedy, gdy osoba dotknięta tym problemem przez dość długi czas zachowuje abstynencję, stopniowo jednak wzrasta w niej napięcie (bardzo często towarzyszą temu stany lękowe) aż do gwałtownego „uruchomienia” (pojęcie to oznacza w naszym artykule popełnienie samogwałtu), często kilkakrotnego w ciągu jednego do kilku dni. Potem następuje głębokie poczucie winy, stan depresyjny, powrót do równowagi i cykl ten niestety się powtarza. Schematycznie można by to zobrazować w następujący sposób (każda cyfra oznacza kolejny dzień, a jej wartość liczbę „uruchomień”):

0 0 0 0… 0 0 3 4 0 0 0 0 0 0… 0 0 0 0 5 2 3 0 0 0… itd.

Ten model masturbacji towarzyszy zaburzeniom, które ogólnie moglibyśmy nazwać zaburzeniami nerwicowymi (lękowymi). W leczeniu tej nerwicy potrzebna jest współpraca spowiednika I terapeuty, a sukces zależy od zniesienia procesu tłumienia uczuć, które pacjent uważa za „zakazane”. Używam tutaj celowo określenia „pacjent”, aby podkreślić, że wina moralna w tym typie masturbacji jest stosunkowo niewielka — mamy do czynienia z chorobą. Uruchomienie nie powinno być traktowane jako straszliwe zło. Podchodząc miłosiernie do człowieka i jego słabości, należy przede wszystkim zająć się leczeniem nerwicy.

 

2. Masturbacja nałogowa — ten model nie odbiega od modeli występujących we wszystkich rodzajach uzależnień (alkohol, narkotyki, internet, pornografia i inne). Może trochę przypominać model poprzedni, jednak okresy abstynencji nie będą tak długie:

1 1 2 0 1 1 2 2 1 3 1 1 1 0 0 1 2 0 11 1 itd.

Jak widać, mamy do czynienia z klasycznym nałogiem, z którym należy postępować terapeutycznie, tak jak w przypadku leczenia wszystkich innych uzależnień. Potrzebny jest duży wysiłek pacjenta, aby zachować abstynencję, grupy wsparcia (np. oparte na schemacie dwunastu kroków AA), terapia indywidualna, unikanie miejsc, sytuacji grożących uruchomieniem. Każde uruchomienie powinno być traktowane poważnie, ponieważ grozi kolejnym upadkiem. Dochodzi tu do wszystkich negatywnych konsekwencji wspólnych wszystkim nałogom (zubożenie życia emocjonalnego, spłycenie relacji z bliskimi i inne). Koniecznie trzeba się leczyć.

 

3. Masturbacja przygodna — pojawia się jako problem od czasu do czasu. W naszym modelu będzie wyglądała następująco:

0 0 0 0 1 0 0 0 0 0 0 0 0 1 0 0 0… 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 1 0 itd.

Jak widać mogą się tu pojawiać często bardzo długie okresy spokoju (nawet kilkuletnie). Jest zawsze sygnałem potrzeby pracy nad sobą w jakimś innym obszarze, niezwiązanym bezpośrednio ze sferą seksualną. Uruchomienie w tym modelu nie powinno być lekceważone, ale też nie jest największym problemem. Masturbacja w tym przypadku przypomina zapalenie się lampki kontrolnej w samochodzie — wskazuje na to, że coś wymaga naprawy, ale w silniku. Lampka sama w sobie nie powinna zaprzątać głowy kierowcy, trzeba szukać prawdziwych przyczyn awarii.

Ten model nie wymaga leczenia a pracy nad sobą w obszarach niezwiązanych z erotyką.

 

(…) Mam nadzieję, że przedstawienie tych trzech podstawowych modeli da Panu światło, co robić dalej. Niezależnie, w którym modelu się Pan bardziej odnajduje, zawsze warto budować pozytywną więź z małżonką, na różne sposoby okazywać jej miłość i czułość. Być może trzeba poszukać pomocy terapeutycznej. Zawsze ostrożnie należy podchodzić do odpowiedzi na pytanie, czy żona powinna wiedzieć o Pana problemie —- tu nie ma jednoznacznych rozwiązań – być może mogłaby Panu pomóc, ale równie dobrze mogłaby zostać bardzo zraniona i to utrudniłoby Panu wychodzenie z masturbacji.

Wszystko, co mówimy kochanej osobie, musi być prawdą, ale nie zawsze cała prawda musi być bezwarunkowo odkryta. Jestem przekonany, że może być Pan dobrym mężem, nawet jeśli przez jakiś czas będzie Pan się zmagał z tym problemem. Paradoksalnie właśnie ta wewnętrzna walka może być znakiem Pana miłości…

 

Marcin Gajda, terapeuta

więcej o działalności Marcina i Moniki Gajdów przeczytacie na stronach: www.gajdy.pl oraz www.terapia-szczecin.pl


Podobne artykuły: