Kategorie artykułów

Sakrament małżeństwa (29)
Celebracja aktu małżeńskiego (32)
Miłość ludzka w planie Boga (46)
Czystość przedmałżeńska (12)
Płodność i planowanie dzieci (35)
Początek życia ludzkiego (9)
Wychowanie seksualne dzieci (10)
Orgazm (7)
Inicjacja, gra wstępna (22)
Ciąża i diagnostyka prenatalna (11)
Leczenie niepłodności (12)
Wstrzemięźliwość seksualna (35)
Poronienie (3)
Menopauza (5)
Choroby, trudne sytuacje (48)
Masturbacja (11)
Pornografia (11)
Seksoholizm (8)
Środki antykoncepcyjne (28)
In vitro (11)
Syndrom poaborcyjny (7)
Modlitwy małżeńskie (6)
Pożądliwość serca (48)
Podejście do grzechów seksualnych (52)
Historia i nowoczesność (23)
Stereotypy (30)
Zdrada (11)
Historie z życia (42)
O nas Kontakt

WESPRZYJ NAS

Współżycie po porodzie

Współżycie po porodzie

Pojawienie się dziecka wymaga przemodelowania wzajemnych relacji, Małżonkowie nie żyją odtąd tylko ze sobą, ale opiekują się trzecią osobą. Jej życie zmusza rodziców do wielu poświęceń nieznanych im dotąd. Pojawia się nowy podział zadań, zmieniają się relacje między małżonkami. Trzeba zrezygnować z prowadzonego do tej pory stylu życia.

 

Zmiana nie obywa się bez konfliktów i nieporozumień, poczucia niezrozumienia, oddalenia się od siebie powodowanego brakiem czasu na bycie tylko ze sobą, na rozmowy, bliskość, także w sferze seksualnej problemy kobiet

Całodobowa opieka kobiety nad niezdolnym do samodzielności dzieckiem wiąże się z przemęczeniem, niewyspaniem, monotonią dnia codziennego. Kobieta zanim na nowo podejmie współżycie seksualne musi dojrzeć do tego momentu – pamięta ona często bolesny poród, może pojawić się u niej silny lęk przed kolejną ciążą (silniejszy, gdy ciąża była niezaplanowana i czasami długo nieakceptowana), ma poczucie nieatrakcyjności fizycznej, która rodzi kompleksy, a one znowu powodują unikanie współżycia seksualnego. Problem potęguje czasami brak wsparcia ze strony mężczyzny, który okazuje się niedojrzały do podjęcia nowych obowiązków: mycia dziecka, zmiany pampersów… Żona uświadamia sobie, że przy kolejnych dzieciach będzie musiała sobie sama radzić. Brak wsparcia odbija się na relacji między małżonkami i nasila lęk przed podjęciem współżycia seksualnego. Jednak nawet wtedy, gdy relacja między mężczyzną i kobietą jest dobra, to i tak wiele kobiet boi się szybkiego zajścia w kolejną ciążę. Lęk może wpływać na przeżycia seksualne, rodzić zdenerwowanie, zniechęcać  do współżycia. Czasem kobieta wbrew sobie zaczyna współżycie, by zadowolić męża, ale wtedy szybko przychodzi rozczarowanie.

Niezależnie od problemów związanych z samym porodem u 12-30 % kobiet mogą wystąpić trudności w podjęciu współżycia takie jak anorgazmia (braku orgazmu), dyspareunia (bolesne współżycie), odczucie wstrętu i niechęci do współżycia seksualnego, a czasem zmiany w pobudliwości sfer erogennych. Jedne są spowodowane zmianami anatomiczno-fizjologicznymi, przyczyna innych leży w gospodarce hormonalnej. Najłatwiej poradzić sobie ze zmianami w pobudliwości sfer erogennych.

Nagromadzenie konfliktów rodzi czasami nerwicę, która także odbija się niekorzystnie na współżyciu seksualnym.

 

Problemy mężczyzn

W czasie laktacji mężczyzna często czuje się odsunięty przez żonę, która więcej czasu i miłości poświęca dziecku. Tym bardziej boleśnie przeżywa brak współżycia seksualnego, który często rozumie jako znak braku miłości. Manifestuje swoje niezadowolenie, które przez żonę jest odbierane jako brak zrozumienia nowej sytuacji. Po kilku miesiącach wstrzemięźliwości nie radzi sobie ze swoimi potrzebami seksualnymi. Wielu mężczyzn nie zdaje sobie sprawy z trudności jakie się pojawią w okresie poporodowym i czuje się oszukanych długą wstrzemięźliwością. Według ich wyobrażenia małżeństwo miało wyglądać inaczej.

Brak współżycia nie jest czasem zmarnowanym dla więzi, dla miłości. Miłość, to przecież nie tylko współżycie seksualne. Mąż, który nie może współżyć tak często jakby chciał, właśnie w trudzie czekania, uczy się kochać żonę miłością pełną poświęcenia, „rodzi” w bólach swoje duchowe ojcostwo. Jego misją w tym czasie jest chronić żonę i matkę, zabezpieczyć jej codzienne potrzeby. Powinien przejąć większość obowiązków związanych z utrzymaniem domu, zapewnieniem bezpieczeństwa żonie i dziecku.

 

Wytrzymanie we wstrzemięźliwości

Kilka tygodni po porodzie współżycie jest niemożliwe, tym bardziej jak poród dokonał się poprzez cesarskie cięcie (około 6 tygodni ma zagojenie ran). Namowy męża do współżycia w  bezpośrednim okresie po porodzie są objawem skrajnego egoizmu lub chorobowego braku empatii.

Gdy jednak długo nie ma współżycia seksualnego całkiem naturalnym problemem staje się wytrzymanie okresu wstrzemięźliwości. Przed małżonkami stoi zadanie uczenia się poświęcenia, walka, aby nie wchodzić w środki antykoncepcyjne. Dlatego tak ważne jest myśleć o trudnościach tego okresu jako o wyzwaniu. Warto obserwować cykl i zdobywać wiedzę i doświadczenie, które się przyda przy kolejnych dzieciach, czyli w praktyce uczyć się zastosowania reguł wyznaczania płodności w okresie poporodowym, aby móc przez okres karmienia piersią współżyć seksualnie. http://npr.pl//index.php/content/category/5/19/43/ Można wysłać on–line wykres z cyklem do nauczyciela NPR i skonsultować poprawność odczytu. https://www.rodzina-naturalnie.pl/nauczyciele/ Czasami jednak kobiety nie umieją sobie poradzić z obserwacją swojego ciała i w ogóle z życiem, które przechodzi rewolucyjne zmiany. Okres abstynencji seksualnej znacznie się wydłuża, czasami nawet rok lub dłużej.

Brak umiejętności podjęcia współżycia, to nie tylko kwestia dobrej znajomości reguł stosowania metod naturalnych po porodzie, ale i problem psychiczny.

Konieczność dłuższej wstrzemięźliwości seksualnej w tym okresie kryje pewną mądrość. Kobieta jest przemęczona, poświęca się dla dziecka, nie śpi po nocach, przeżywa stres. Zmieniona gospodarka hormonalna wpływa na brak ochoty do współżycia. Natura w pewnym stopniu chroni ją przed angażowaniem się jeszcze we współżycie seksualne.

Kobieta łatwiej sobie dają radę z brakiem współżycia seksualnego przede wszystkim dlatego, że jej psychika i fizjologia jest nastawiona na opiekę nad dzieckiem, ale może tęsknić za bliskością emocjonalną i fizyczną męża. Potrzeba tej bliskości niekoniecznie oznacza chęć podjęcia współżycia (choć tak może to odebrać  mężczyzna, który czeka i wyczekuje tego momentu z niecierpliwością).

Gdy małżonkowie nie radzą sobie z metodami naturalnymi, a nie potrafią wytrzymać braku bliskości cielesnej i zachować bardzo trudnej abstynencji seksualnej (często nawet niemożliwej) niech zastanawiają się nad motywami poszukiwania bliskości cielesnej. Okazywanie sobie miłość przez pieszczoty może pomóc w przetrwanie tego trudnego czasu. Czasami bezpieczniej jest nie spieszyć się z podjęciem współżycia, ale przygotowywać się do niego czułymi pocałunkami, erotycznymi masażami, zmysłowym przytulaniem. Pomimo trudności z czystością małżeńską w zakreślonym obszarze warto przyjmować Komunię św. Etapowe problemy małżeństwa (trudności, które są konsekwencją urodzenia dziecka) na pewno nie zrywają więzi z Bogiem. Pomimo trudności małżonkowie są blisko Boga, który ich powołał do bycia rodzicami. Nie można pozwolić, aby się od siebie oddalili i stali się zimni dla siebie (bojąc się czułości i pieszczot, które mogą się różnie kończyć). Tym bardziej teraz potrzebują Boga, aby mieć siłę do zmaganie się z przeciwnościami życia.

Bardzo ważne jest, aby nasilających się konfliktów, a także problemów seksualnych nie rozpatrywać od strony moralnej bez uwzględnienia kontekstu w jakim się pojawią. Tym kontekstem jest rodzicielstwo – wielkie zadanie dane małżonkom od Pana Boga.  Przez tego typu problemy muszą przejść wszyscy małżonkowie, którzy zdecydowali się na urodzenie dziecka. Są one typowymi problemami, na jakie napotykają małżeństwa na tym etapie budowania swojego związku. Należą do specyfiki życia małżeńskiego. Dlatego trudności seksualnych, które w tym czasie się pojawiają, nie można traktować jako grzechów ciężkich. Takie surowe traktowanie przez Boga i Kościół byłoby głęboką nieprawdą odnośnie małżeństwa, które realizuje się zgodnie z wolą Bożą. To On przecież obdarzył ich dzieckiem. Małżonkowie przyjęli nowe życie. Nie można myśleć w ten sposób, że konsekwencją przyjęcia woli Bożej, uczestniczenie w dziele stwórczym Boga prowadzi do najsurowszej kary jaką jest utrata Bożego Ducha. Gdyby tak było, to nie warto by było rodzić dzieci, bo z góry można przewidzieć, że dziecko zburzy ład wspólnoty małżeńskiej, zaburzy regularność życia seksualnego i je destabilizuje.

 

br. Ksawery Knotz


Podobne artykuły: