Kategorie artykułów

Sakrament małżeństwa (29)
Celebracja aktu małżeńskiego (32)
Miłość ludzka w planie Boga (46)
Czystość przedmałżeńska (12)
Płodność i planowanie dzieci (35)
Początek życia ludzkiego (9)
Wychowanie seksualne dzieci (10)
Orgazm (7)
Inicjacja, gra wstępna (22)
Ciąża i diagnostyka prenatalna (11)
Leczenie niepłodności (12)
Wstrzemięźliwość seksualna (35)
Poronienie (3)
Menopauza (5)
Choroby, trudne sytuacje (48)
Masturbacja (11)
Pornografia (11)
Seksoholizm (8)
Środki antykoncepcyjne (28)
In vitro (11)
Syndrom poaborcyjny (7)
Modlitwy małżeńskie (6)
Pożądliwość serca (48)
Podejście do grzechów seksualnych (52)
Historia i nowoczesność (23)
Stereotypy (30)
Zdrada (11)
Historie z życia (42)
O nas Kontakt

WESPRZYJ NAS

Zaburzenia erekcji

Zaburzenia erekcji

Dysfunkcja erekcyjna, zwana potocznie impotencją, przedstawia dla mężczyzny najbardziej dojmujące zaprzeczenie jego predyspozycji seksualnych. W prawie wszystkich społeczeństwach i kulturach układ odniesień męskiej samooceny jest wyznaczany przez oś: fallus – erekcja – męskość. Dlatego też sytuacja impotenta wydaje się najbardziej frustrująca, upokarzająca i wyniszczająca.

 

Okazjonalne i krótkotrwałe epizody, w których pojawia się ten problem, są uznawane za część normy: okazuje się, że prawie 50% mężczyzn doświadczyło lub może doświadczyć w życiu takiej sytuacji. Pierwszy podział, jaki należy tu wprowadzić to rozróżnienie między impotencją pierwotną i wtórną. Pierwsza z nich stanowi poważną i chroniczną dysfunkcję erekcyjną. Dotyczy ona mężczyzn, którzy nigdy nie osiągnęli potencji z kobietą i nigdy nie cieszyli się poprawnym funkcjonowaniem. Jest uznawana za patologiczną. Druga jest formą lekką, niepatologiczną. Dotyczy mężczyzn, którzy przez pewien okres przed wystąpieniem problemu reagowali prawidłowo.

Nierzadko impotencji, zwłaszcza pierwotnej, ale w pewnym stopniu także wtórnej, towarzyszą pewne formy depresji, stąd też pojawia się pytanie, czy zaburzenie wzwodu wywołuje depresję, czy tez na odwrót? Ten sam dylemat może pojawić się wokół innego poważnego problemu: czy nieporozumienia małżeńskie, gdy stają się nie do zniesienia, wywołują impotencję, czy też sama impotencja ma destrukcyjny wpływ na pożycie małżeńskie?

 

Dlaczego tak się dzieje?

Aby wytłumaczyć pochodzenie tej dysfunkcji, psychoanaliza formułuje tak zwaną hipotezę Edypa: między trzecim i piątym rokiem życia dziecko zakochuje się bez pamięci we własnej matce i chciałoby wykluczyć ze swego otoczenia ojca, widzianego w roli znienawidzonego rywala. Ale gdy przeżywa te odczucia, obawia się, że ojciec odkryje te kazirodcze instynkty i ukarze je kastracją (stąd też wyrażenie nieświadomy „lęk przed kastracją”, co jest uznawane za podstawową przyczynę impotencji). Doświadczany lęk skłania dziecko do stłumienia infantylnych popędów płciowych, które jednak zostają zachowane w podświadomości.

Kiedy konflikt edypalny nie jest całkowicie rozwiązany, te pierwotne pragnienia kazirodcze, połączone z silnym uczuciem niepokoju i związanej z nimi winy zostają przywołane w sytuacjach podniecenia seksualnego i wywołują zaburzenia potencji. Dysfunkcję erekcyjną można więc uznać za neurotyczną obronę przed wyłaniającym się lękiem i poczuciem winy, wynikającymi z przebudzenia fantazji i wrażeń edypalnych. Wielu badaczy twierdzi jednakże, że powodem trudności związanych z erekcją są zawsze destrukcyjne interakcje w relacji między osobami.

Klasyczny obraz „kastrującej” kobiety i mężczyzny impotenta jako jej ofiary kryje w sobie głębokie znaczenie. Impotencja, jak już wspominaliśmy, jest fizjologicznym następstwem bolesnego podniecenia emocjonalnego. Partnerka seksualna jest w uprzywilejowanej pozycji, aby wywołać u mężczyzny ten rodzaj bólu przez raniące uwagi, upokorzenia, przesadne wymagania.

Obecnie wiele „wyzwolonych” kobiet, mając wobec mężczyzny wygórowane wymagania  sprawach seksu, obsesyjnie zwraca uwagę na każdy aspekt, zarówno pod względem ilościowym, jak i jakościowym. Rozmiary, częstotliwość, czas trwania – wszystkie te elementy są dla partnera trudnym sprawdzianem, zwłaszcza jeśli są to jego pierwsze doświadczenia.

Oczekiwania i wymagania dotyczące stosunku płciowego, jeśli są przesadnie podkreślane, mają jednak katastrofalny wpływ na męską reakcję seksualną. Im bardziej dana osoba jest wrażliwa, tym większe ryzyko wystąpienia zaburzeń wywołanych przez wymagania i przymus. Tak jakby kobieta żądała wyrównania rachunków za całe wieki podporządkowania – także seksualnego – i wyładowywała na mężczyźnie gniew, bunt i gorycz, narzucając mu rolę „kozła ofiarnego”.

Inne kobiety z kolei wywołują u partnera trudności stosując zupełnie inne strategie. Świadomie bądź nie, uciekają się do takich typów szantażu, jak: „Ach, nie? A więc już mnie nie kochasz. Może już ci się nie podobam… Może jestem za stara albo brzydka… Może masz inną i nie masz nawet odwagi się do tego przyznać!?…. Tego rodzaju szantażu, zwłaszcza jeśli jest powtarzany, wywołuje lęk  poczucie winy, uczucia bardzo często prowadzące do epizodów impotencji. I właśnie tutaj kryje się paradoks. Kobieta, która od dawien dawna musiała znosić negatywne efekty „seksu na żądanie”, jak również nosić w pamięci upokorzenie, ból i zanegowanie pożądania, zaczęła dziś sama stosować wobec partnera te same perwersyjne procedery. A przecież jest czymś niemal oczywistym, że wymagania i żądania łatwo zmniejszają lub wręcz całkowicie niweczą odruchy seksualne.

W ten sposób nie można rozbudzić pożądania. W sytuacjach tego rodzaju mężczyzna, ogarnięty przez negatywne emocje, osaczony przez nieustanne, wygórowane żądania, nie radzi sobie. Mogą też zaistnieć inne powody, mające charakter czysto fizyczny. Mechanizmy hormonalne, naczyniowe i neuronalne, mające wpływ na erekcję, są bardzo skomplikowane. Dlatego też, przed podjęciem terapii psychologicznej, warto zawsze przeprowadzić badania lekarskie i neurologiczne. Impotencja może być uzależniona od jednego lub kilku z poniższych czynników:

  • przemęczenie, ciężki stres;
  • niezdiagnozowane początki cukrzycy;
  • niski poziom androgenów wywołany przez problemy endokrynologiczne;
  • obecność innych czynników obniżających poziom androgenów;
  • osłabiające choroby ogólnoustrojowe;
  • problemy z wątrobą;
  • używanie lub nadużywanie narkotyków, alkoholu, środków farmakologicznych zawierających estrogeny i parasympatolityki;
  • choroby neurologiczne: stwardnienie rozsiane lub niektóre rodzaje nowotworów;
  • niektóre interwencje chirurgiczne w obrębie prostaty.

Podsumowując, należy stwierdzić, że poza tym, o czym była już mowa, bezpośrednie przyczyny dysfunkcji erekcyjnych mogą być zebrane w następujące punkty:

  • strach przed porażką;
  • silne naciski i powtarzające się żądania;
  •  

    niezdolność mężczyzny do całkowitego oddania się własnym przeżyciom  erotycznym;

  •  

    strach przed opuszczeniem przez partnerkę;

  •  

    niska samoocena własnych predyspozycji seksualnych;

  • silny niepokój odczuwany w chwilach zbliżenia, odbijający się negatywnie na reakcji erekcyjnej pacjenta.

 

Co można zrobić?

  • Tylko pieszczoty

Ta pierwsza faza ma na celu wzajemne rozbudzenie przyjemności erotycznej, nie zmierzającej do ejakulacji czy orgazmu. Pozwala to pacjentowi na osiągnięcie stanu relaksacji, przy znacznej redukcji niepokoju i lęku przed porażką. Właśnie dzięki osiągniętemu w ten sposób uspokojeniu pacjent często ma spontaniczne erekcje.

Jedną z możliwych dróg postępowania jest następująca:

–  przez kilka dni, od co najmniej czterech do maksymalnie siedmiu (w przypadku impotencji wtórnej) unikać penetracji i i ejakulacji;

– przywiązywać dużą wagę do wzajemnych pieszczot. W zależności od indywidualnego przypadku mogą one obejmować także genitalia; w niektórych przypadkach należy jednak z góry wykluczyć dotykanie tej strefy.

 

  • Oddalić od siebie szkodliwe i obsesyjne myśli

Niektórzy pacjenci, konstatując powrót zdolności erekcyjnej, reagują entuzjastycznie. Ale gdy pierwszy moment euforii minie, poddają się powracającym negatywnym myślom o charakterze obsesyjnym, na przykład: „Jeśli stracę tę erekcję, nie będę już nigdy miał następnej!”. Niestety, im bardziej negatywnie się myśli, tym szybciej przepowiednia się spełnia. Koniecznie trzeba więc przekonać pacjenta, opierając się na faktach, że ta erekcja nie jest dla niego ostatnia i nawet jeśli ją utraci, z pewnością jest w stanie mieć kolejną.

Można też nauczyć partnerkę, jak, za pomocą techniki „kompresji” (polegającej na naprzemiennej stymulacji i kompresji), utrzymać erekcję. Jeśli ta technika nie odpowiada małżonkom, można znaleźć inne rozwiązania, wpływające korzystnie na poczucie bezpieczeństwa u pacjenta. Można nawet ograniczyć się do stosowania naprzemiennie stymulacji i bierności, aby ukazać możliwą przemienność miękkości i sztywności członka. To postępowanie można powtarzać wielokrotnie, aż do uzyskania względnej pewności i spokoju.

Ale negatywne myśli są podstępne i natarczywe. Mogą pojawić się w innej formie, na przykład: „Czy to będzie później działać? Czy potem też będę mógł doprowadzić do tych samych rezultatów? A jeśli mi się to nie uda? A jeśli…?.. Te myśli koniecznie muszą zostać przerwane i zastąpione pozytywnymi.

Jeśli dalej się pojawiają, wówczas radzi się, by spróbować tzw. „fokalizacji (koncentracji) wrażeniowej”, techniki pozwalającej osiągnąć zdolność oderwania się od wszelkich czynników i okoliczności zewnętrznych oraz od wszelkich wewnętrznych zmartwień, aby skoncentrować się tylko i wyłącznie na własnych doznaniach erotycznych i seksualnych. Warto także pokazać pacjentowi konkretnie destrukcyjny efekt pewnych myśli, a także pozytywny wpływ innych…

Ale może się pojawić jeszcze inny typ obsesji: polega on na przesadnym zamartwianiu się o zaspokojenie partnerki, wypływającym z poczucia winy i lęku przed porzuceniem przez nią. Oto przykład: „Czy zdołam sprawić jej rozkosz? Czy moja erekcja wytrzyma tak długo? A jeśli znowu zawiodę? Na pewno pomyśli, że jestem typem patologicznym… Wcześniej czy później znudzi się i będzie miała mnie dosyć… Nie może przecież wiecznie być z kimś takim, jak ja!.. W takich przypadkach pacjent daje się porwać wirowi tych myśli i nie udaje mu się skupić na własnych wrażeniach cielesnych. Wiele mogą tu pomóc kryteria naprzemienności i wzajemności. Mówiąc prostymi słowami, chodzi o to, by dawać i otrzymywać rozkosz na zmianę. Każde z dwojga jest proszone o zajęcie się własnym zaspokojeniem, dzięki temu zdejmuje się tę odpowiedzialność z drugiej osoby. Wyzwala to pacjenta od niepokoju i przesadnej troski. Jeśli to wszystko okaże się niewystarczające do rozwiązania problemu, który może być określony jako „hiperopieka małżeńska” (w jasny sposób destrukcyjna dla odczuwającej ją osoby), należy próbować wraz z terapeutą dotrzeć do nieświadomych przyczyn, jakie ją warunkują.

 

  • Zdobyć zaufanie

Jeśli wszystkie ćwiczenia są regularnie i odpowiednio wykonywane, w okresie obejmującym od czterech do dziesięciu dni, pacjent, który odzyskał już zaufanie do siebie może spróbować przystąpienia do stosunku. Jest to „moment krytyczny” o fundamentalnym znaczeniu, przesądzający o powodzeniu terapii, bądź o nawrocie kryzysu. Trzeba teraz postępować bardzo spokojnie, unikając niepokoju i lęku. Można zacząć od stymulacji i penetracji, która nie skończy się wytryskiem, a do którego może dojść, jeśli pacjent sobie tego życzy, przy kolejnym powtórzeniu ćwiczenia.

Wszystko to ma służyć uwolnieniu umysłu od presji, jakie sam mężczyzna może sobie narzucać i zapobieżeniu lękom i napięciom. Jednym słowem, należy oddalić to wszystko, co wywołuje negatywne emocje: zrozumiawszy tę ideę, każda para małżeńska postępuje własną drogą, aby uzyskać coraz bardziej skuteczne poczucie pewności siebie i bezpieczeństwa.

 

  • Coś więcej

W niektórych wypadkach, gdy te ćwiczenia okazują się niewystarczające, aby doprowadzić do pewnego i wolnego funkcjonowania osób, trzeba odwołać się, jak to zasugerowaliśmy powyżej, do psychoterapii, której celem jest:

– wyjaśnienie pochodzenia lęków;

– zniesienie poczucia winy wyzwalanego przez impulsy seksualne, odkrywając i rozwiązując istniejące ambiwalencje w sposobie postrzegania tej funkcji przez pacjenta.

– w tym procesie podstawowe znaczenie ma pomoc partnerki. Jeśli odmawia ona współpracy, wywołuje niepożądane presje, bojkotuje lub wywołuje niekończące się konflikty, jeśli wylewa swoje żale, mnożąc żądania, wówczas stwarza „krąg wypalonej ziemi” wokół wszelkiego postępu uzyskanego przez męża i doprowadza do niemal pewnego nawrotu problemu.

 

  • Propozycja farmakologiczna

Jeśli mimo licznych podjętych prób nie osiąga się żadnego rezultatu, można jeszcze spróbować sięgnięcia po środki farmakologiczne. Istnieje kilka metodologii terapeutycznych dotyczących dysfunkcji erekcyjnej, które można streścić w następujących punktach:

– podanie w postaci bezbolesnego zastrzyku prostaglandyny E1 do jam naczyń krwionośnych (ciał jamistych) znajdujących się w członku;

– środki farmaceutyczne na bazie hormonów (w przypadku specyficznych braków);

– tzw. vacuum devices, czyli aparaty pozwalające na skierowanie krwi do członka za pomocą ujemnego (zasysającego) ciśnienia bezpośrednio przed stosunkiem; (te urządzenia, popularne w Stanach Zjednoczonych, nie są zbyt rozpowszechnione w Europie, a dzieje się tak ze względu na opór pacjentów przed podejmowaniem skomplikowanych „przygotowań” przed stosunkiem); są one praktycznie pozbawione przeciwwskazań;

– chirurgia naczyniowa (w wybranych przypadkach);

– protezy penisa (w wybranych przypadkach).

 

Od pewnego czasu wiele się mówi o sildenafilu, którego właściwości w leczeniu zaburzeń erekcji odkryto niemal przypadkowo. Ta substancja, używana początkowo w leczeniu chorób układu krążenia, ze względu na właściwości rozszerzające naczynia krwionośne, powodowała, że pacjenci uskarżali się na „uporczywe erekcje”, zachodzące w najmniej oczekiwanych momentach. Przeprowadzono wówczas systematyczne badania i odkryto, że rzeczywiście lek ten poprawiał znacznie funkcjonowanie erekcyjne.

Ten produkt, znany w handlu jako Viagra, zdobył ogromną popularność. We Włoszech, w ciągu czterech lat, skonsumowano ponad dwadzieścia milionów tabletek, co plasuje ten kraj na trzecim miejscu w Europie pod tym względem. Na całym świecie przyjęto, jak się szacuje, 875 milionów dawek tego specyfiku w 115 krajach. Wśród skutków stosowania leku wymienia się: łatwość osiągnięcia erekcji, utrzymanie jej podczas stosunku, zwiększenie stopnia sztywności członka, możliwość łatwiejszego uzyskania powtórnej erekcji.

Ale tego środka pod żadnym pozorem nie należy stosować w przypadkach, gdy występuje:

– konieczność przyjmowania środków farmakologicznych z grupy nitratów, często przepisywanych pacjentom z chorobami układu krążenia (zawały serca). W takich sytuacjach skutki polegające na rozszerzeniu naczyń krwionośnych mogą się sumować ze względu na interakcję leków, co w rezultacie może prowadzić do poważnych zaburzeń krążenia;

– schorzenia serca lub wątroby;

– gdy niedawno wystąpił atak serca;

– niskie ciśnienie;

– niektóre rzadkie schorzenia okulistyczne;

– alergia na którykolwiek z komponentów leku.

 

Przy stosowaniu Viagry występują skutki uboczne, takie jak:

– ból głowy i zaczerwienienie twarzy;

– niestrawność, zawroty głowy, trudności z oddychaniem;

– zaburzenia wzroku (zwiększenie intensywności postrzegania kolorów);

– gdy środek jest zażywany częściej niż raz dziennie (czego nigdy nie powinno się robić), mogą wystąpić bóle mięśni.

 

Obecnie mówi się już o następcy Viagry, którym ma być nowy lek, apomorfina, wprowadzony już na rynek. W odróżnieniu od Viagry, której działanie polega na stymulowaniu napływu krwi do ciał jamistych w członku, apomorfina aktywizuje określone okolice mózgu i w ten sposób, za pośrednictwem centralnego mechanizmu, uruchamia cały ciąg procesów prowadzących w rezultacie do erekcji. Wydaje się, że ten środek posiada liczne zalety, a mianowicie:

– działa szybciej niż Viagra, dzięki czemu stosunek może być bardziej spontaniczny i mniej zaplanowany;

– dzięki swojemu specyficznemu mechanizmowi działania, wykazuje, jak się wydaje, znaczną skuteczność także w przypadku zaburzeń erekcji na podłożu psychicznym, podczas gdy Viagra pomaga głównie w przypadku trudności wywołanych problemami fizjologicznymi;

– wykazuje mało skutków ubocznych, zwłaszcza w porównaniu z tymi, jakie wywołuje Viagra. Stosowanie apomorfiny może niekiedy prowadzić do nudności i obniżenia ciśnienia krwi.

 

Prowadzone obecnie testy doprowadzą zapewne do nowych ustaleń. Poza tymi produktami, prowadzone są badania także nad innymi specyfikami, uzyskiwanymi na bazie sildenafilu, a mianowicie chodzi o tadalafil i vardenafil. Ten ostatni jest przeznaczony w szczególności do pacjentów z cukrzycą, którzy są także ciężko dotknięci problemami związanymi z erekcją.

 

 

Lucia Pelamantti, Bolesna miłość. Kiedy seksualność dzieli małżonków, Wydawnictwo WAM (w książce można znaleźć wiele omówień konkretnych przypadków, ktore bardzo pomagają zrozumieć problem)


Podobne artykuły: