Kategorie artykułów

Sakrament małżeństwa (29)
Celebracja aktu małżeńskiego (32)
Miłość ludzka w planie Boga (46)
Czystość przedmałżeńska (12)
Płodność i planowanie dzieci (35)
Początek życia ludzkiego (9)
Wychowanie seksualne dzieci (10)
Orgazm (7)
Inicjacja, gra wstępna (22)
Ciąża i diagnostyka prenatalna (11)
Leczenie niepłodności (12)
Wstrzemięźliwość seksualna (35)
Poronienie (3)
Menopauza (5)
Choroby, trudne sytuacje (48)
Masturbacja (11)
Pornografia (11)
Seksoholizm (8)
Środki antykoncepcyjne (28)
In vitro (11)
Syndrom poaborcyjny (7)
Modlitwy małżeńskie (6)
Pożądliwość serca (48)
Podejście do grzechów seksualnych (52)
Historia i nowoczesność (23)
Stereotypy (30)
Zdrada (11)
Historie z życia (42)
O nas Kontakt

WESPRZYJ NAS

Co jest herezją a co chrześcijaństwem?

Co jest herezją a co chrześcijaństwem?

Tabelarycznie zaprezentowana weryfikacja popularnych mitów dotyczących Chrześcijaństwa.

 

HEREZJA

CHRZEŚCIJAŃSTWO  

W raju Adam i Ewa kochali się, ale nie współżyli seksualnie.

W raju Adam i Ewa kochali się i współżyli seksualnie.

Ich miłość była aseksualna, czyli “czysta”, “niewinna”, nie skażona pożądliwością ciała.

Współżycie ich było czyste i piękne, jednoczące ich ze sobą, także bardzo przyjemne.

Kochając się tylko duchowo zachwycali się tylko Bogiem nie ceniąc sobie miłości ludzkiej.

W czasie aktu seksualnego także widzieli Boga i byli zachwyceni Jego miłością, która obdarowała ich tak wspaniałym darem.

Pomimo tego, że byli nadzy nie mieli wobec siebie pragnień seksualnych, gdyż byli całkowicie zjednoczeni z Bogiem.

Współżyjąc seksualnie i przeżywając namiętność seksualną aż po orgazm wielbili Boga w swojej miłości.

Adam kuszony przez Szatana skupiał coraz większą uwagę na Ewie. Fascynując się pięknem jej kobiecości tracił z pola widzenia Boga.

Fascynacja mężczyzny kobietą i kobiety mężczyzną jest darem od Boga. Ta fascynacja obejmuje także cielesności i płciowość człowieka.

Po grzechu pierworodnym człowiek stracił zdolność do okazywania czystej miłości, czyli miłości bez myśli, pragnień erotycznych, rozbudzenia i współżycia seksualnego.

Po grzechu pierworodnym człowiek wykazuje stałą tendencją do zła, która objawia się we wszystkich dziedzinach życia ludzkiego, łącznie z seksualną.

Współżycie seksualne rozpoczęło się (zgodnie z literalną interpretacją Pisma św.) po wygnaniu z raju, czyli jako owoc grzechu pierworodnego.

Współżycie seksualne zostało wymyślone przez Boga od samego początku, w dziele stworzenia jako dar jego miłości, było w raju i jest teraz.

Pobudzenie, namiętność, zmysłowa rozkosz jest owocem grzechu pierworodnego. Pożądliwość ciała rozumiana jako reakcje psychoseksualne sprawia, że ludzie traktują się egoistycznie, instrumentalnie, przedmiotowo.

Bóg stworzył przyjemność seksualną, namiętność i zmysłowość.  Po grzechu pierworodnym pojawiła się pożądliwość serca, która sprawia, że ludzie używają się egoistycznie, traktują instrumentalnie, przedmiotowo.

pożądliwość ciała w sensie psychoseksualnym czyni pożądliwym serce człowieka i niszczy jego czystość

pożądliwość serca ujawnia się ona poprzez ciało – usta, ręce, płciowość…

Serce czyste, to takie które kocha bezinteresowną, czyli duchową miłością. Wyzbyło się egoizmu objawiającego się w poszukiwaniu przyjemności seksualnej.  Prawdziwa, duchowa miłość wyraża się we wzajemnej pomocy w życiu codziennym, np. zarabianie na rodzinę.

Serce czyste harmonizuje wszystkie elementy relacji mężczyzny i kobiety. Przyjemność współżycia seksualnego jest połączona z innymi ważnymi elementami – budowaniem trwałej i wiernej więzi, miłości małżeńskiej, odpowiedzialności za drugiego człowieka, szacunkiem dla naturalnego rytmu płodności.

Dlatego złem jest zainteresowanie współżyciem seksualnym, pragnienie go, a tym bardziej poszukiwanie przyjemności seksualnej

Postulat czystości serca dotyczy wszystkich sfer życia, a nie tylko seksualnej.

Grzech pierworodny jest przekazywany następnym pokoleniom przez współżycie seksualne co oznacza, że samo podjęcie współżycia, które przecież jest złem, wpływa na przekaz grzechu pierworodnego poczętemu dziecku.

Grzech pierworodny jest przekazywany poprzez fakt uczestnictwa w tej samej ludzkiej naturze („przez zrodzenie”) dziedziczonej z pokolenia na pokolenie.

Aktywność seksualna nie jest wartością, bo wyraża bałwochwalcze uwielbienie siebie i dlatego należy ją odrzucić

Życie seksualne dla chrześcijanina nie jest anty-wartością, ale nie-dość wartością. Jego wartość jest większa niż się wydaje i dlatego tą utraconą wartość należy na nowo odkryć i przywrócić.

Gdyby ludzie nie grzeszyli dzieci rodziłyby się nie w wyniku współżycia seksualnego związanego z pożądliwością, ale w jakiś inny doskonalszy, bezgrzeszny sposób, np. telepatycznie, przez pączkowanie…

Akt prokreacyjny jest udziałem rodziców w dziele stwórczym Boga, który oddał im władzę powoływania człowieka do życia wiecznego.

Tak też myślało wielu ojców Kościoła.

Poglądy niektórych ojców Kościoła nigdy nie zostały przyjęte przez Kościół i stanowią do tej pory tylko ich prywatną opinię teologiczną sprzeczną z nauką Kościoła.

Realizacja tej koncepcji jest już możliwa dzięki in vitro. Człowiek może być poczęty bez współżycia seksualnego, co odpowiada niektórym osobom.

jedynie akt małżeński jest godnym sposobem powołania człowieka do życia.

Współżycie jako owoc wejścia szatana w życie człowieka może być usprawiedliwione i mieć wartość jeżeli jego celem jest rodzenie dzieci.

Współżycie seksualne jest wielką wartością dla małżeństwa. Odnawia ono, odświeża, umacnia więź małżeńską, może dać wspaniałe doświadczenie miłości i jedności w różnorodności dwojga. Możliwość prokreacji jest także wielką wartością współżycia, ale nie jest wartością jedyną.

Jeżeli nie współżyje się z intencją urodzenia dziecka akt seksualny jest grzesznym, bo nastawionym przede wszystkim na szukanie żądzy, czyli przyjemności seksualnej.

Można współżyć bez intencji poczęcia dziecka, nie planując go i wybierając z tego powodu do współżycia czas niepłodny pary małżeńskiej. Akt seksualny nie nastawiony na poczęcie dziecka jest aktem jednoczącym małżonków, więziotwórczym.

Należy rodzić dzieci aż po granice możliwości biologicznej organizmu w żaden sposób nie ingerując w akt seksualny

rodzicielstwo ma być odpowiedzialne, to znaczy rodzice za pomocą swojego rozumu, mogą planować ilość dzieci

Małżonkowie powinni współżyć w czasie płodnym a owoce współżycia powierzyć Bogu

Małżonkowie mogą współżyć w czasie niepłodnym jeżeli uznają, że powinni odłożyć poczęcie na jakiś czas lub nawet na czas nieokreślony

Moralnie godziwe jest tylko takie współżycie, które nie dąży do przyjemności większej niż konieczna do poczęcia dziecka. Wszelkie uatrakcyjnianie współżycia seksualnego jest niemoralne.

Szukanie przyjemności jest wpisane w ludzką naturę przez Boga Stwórcę. Ważne jest, aby wartość jaką jest przyjemność nie została oderwana od całego bogactwa osoby.  Troska o więź małżeńską obejmuje także troskę o uatrakcyjnianie współżycia.

Dlatego w czasie gry wstępnej należy się tylko delikatnie całować, tak aby się za bardzo nie rozbudzić. Nawet namiętne całowanie jest oznaką nadmiernego szukania przyjemności i jest grzechem. Nie można stosować pieszczot silnie rozbudzających, np. takich jak oralne, które są już wyuzdaniem.

Małżonkowie, którzy się kochają będą się starali wzajemnie rozbudzić, aby mieć satysfakcjonujący akt seksualny. Arbitralne zakazy niektórych pieszczot seksualnych prowadzą do patologii życia seksualnego. Małżonkowie, którzy odkryli, że pieszczoty np. oralne są pomoce w rozbudzeniu mogą je stosować w czasie gry wstępnej.

Zakazane jest uatrakcyjnianie współżycia za pomocą różnych pozycji seksualnych, tworzenie romantycznego nastroju, używanie perfum, olejków do masażu erotycznego, seksownej bielizny.

Wolno uatrakcyjniać współżycie za pomocą różnych pozycji seksualnych, tworzyć romantyczny nastrój, używać perfum, olejków do masażu erotycznego, seksowej bielizny.

Silne rozbudzenie, duża namiętność w czasie aktu małżeńskiego niszczą czystość serca małżonków.

Poziom rozbudzenia w czasie aktu małżeńskiego nie ma wpływu na serce człowieka.

Źródłem grzechu są reakcje fizjologiczne, popęd seksualny, z którym trzeba walczyć

Źródłem grzechu jest ludzkie serce, a nie reakcje fizjologiczne. Nie należy obciążać popędu seksualnego grzesznością.

Każdy grzech seksualny jest grzechem śmiertelnym (ciężkim). Nie ma gorszych grzechów niż seksualne.

Ocena moralna problemów seksualnych wymaga dużej delikatności i roztropności. Istotne jest nie tylko określenie obiektywnych kryteriów zaistnienia zła moralnego, ale także pytanie się o serce człowieka – o jego aktualną świadomość i dobrowolność podjętych przez niego decyzji.

Bezpośrednie naruszenie porządku w sferze seksualnej jest poważnym nieuporządkowanie moralnym, to znaczy, że materia grzechu jest poważna (ciężka). O grzechu decyduje jednak także świadomość człowieka i jego dojrzałość (wolność wyboru), które nie są widoczne na zewnątrz.

Jezus w Kazaniu na Górze mówi, że kto pożądliwie spojrzy na kobietę już się w sercu swoim dopuścił cudzołóstwa. Zgodnie z jego słowami wszystkie pragnienia, myśli i fantazje seksualne są nieczyste, do tego stopnia, że można jest nazwać cudzołóstwem.  Jest to kolejny argument, że każde naruszenie porządku moralnego w sferze seksualnej jest zawsze grzechem śmiertelnym.

 

Jezus w Kazaniu na Górze nie potępia pragnień seksualnych i pobudzenia jakie mogą się pojawić w relacji mężczyzna – kobieta. Pożądliwość nie dotyczy reakcji psycho-seksualnych, które są stworzone przez Boga, ale ludzkiego serca, które może być czyste lub nie. Jeżeli jest czyste wypływa z niego miłość, troska o drugą osobę, pojawia się wola bycia dla niej darem. Gdy serce jest brudne wypływa z niego grzech, wola wykorzystania drugiej osoby. W każdym przypadku serce objawia się poprzez seksualność (np. głębokie zjednoczenie małżonków lub cudzołóstwo). Trzeba badać serce, uczyć się klasyfikować jego poruszenia, aby wiedzieć które pragnienia, myśli i fantazje seksualne są wyrazem czystego, a które brudnego serca

Św. Rodzina pokazuje nam jakby wyglądało życie, gdyby ludzie nie popełnili grzechu pierworodnego i nie rozpoczęli współżycia seksualnego. Dzieci poczynały by się w prawdziwie święty sposób – poprzez Boże Słowo – w podobny do poczęcia Jezusa, bez udziału mężczyzny i przy zachowaniu dziewiczości kobiety. Czysta miłość ludzi zjednoczonych z Bogiem, prawdziwa miłość oblubieńcza jakiej ideał przedstawia św. Rodzina, nie potrzebuje życia seksualnego.

Święta Rodzina miała swoją wyjątkową misję polegająca na wychowaniu Syna Bożego. Gdyby Józef i Maryja współżyli seksualnie i mieli dzieci nie można by na serio traktować dogmatu o Boskim pochodzeniu Jezusa Chrystusa. Ich rezygnacja ze współżycia nie miała nic wspólnego z poniżeniem wartości życia seksualnego. W kulturze judaizmu współżycie seksualne było traktowane jako wielkie dobro, rzeczywistość święta dana od Boga dla pomnażania Jego ludu.

Gdy małżonkowie zbliżą się do Boga seks przestaje ich interesować, czego też doświadczyły niektóre święte małżeństwa. Dlatego też ideałem życia małżeńskiego, oznaką doskonałości duchowej jest białe małżeństwo, czyli takie, w którym małżonkowie ze względu na Boga wyrzekną się w ogóle życia seksualnego.

Gdy małżonkowie zbliżą się do Boga, to zaczynają się bardziej troszczyć o akt małżeński, odkrywając w nim ważny element budowania, odnawiani i odświeżania więzi małżeńskiej, w której jest obecny Chrystus na mocy sakramentu małżeństwa. Ideałem chrześcijańskim jest małżeństwo dbające o więź we wszystkich wymiarach, łącznie z  łożem małżeńskim.

Brak życia seksualnego decyduje o wyższości dziewictwa nad małżeństwem. Najwyższym wzorem życia ludzkiego jest Maryja zawsze Dziewica i dziewiczy Jej Syn Jezus Chrystus. Taki sposób życia zaleca Jezus jako sposób lepszy moralnie dla tych, którzy to zrozumieli: „Rzekli Mu uczniowie: Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić. Lecz On im odpowiedział: Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!”  (Mt 19, 10-12).

Małżeństwo jest podstawowym powołaniem danym ludziom przez Boga i traktowanym przez Kościół jako droga uświęcenia się. Cieszy się godnością sakramentu, czyli staje się obrazem miłości Boga do człowieka. Uświęcenie dokonuje się także poprzez współżycie seksualne, które jest ważnym elementem więzi małżeńskiej. Wyższość dziewictwa nad małżeństwem nie ma nic wspólnego z brakiem życia seksualnego. Dziewictwo jest tylko wyraźniejszym znakiem eschatologicznym – obecności na ziemi Nowego Świata. Jezus nie mógł mieć żony, ponieważ był objawieniem Boga Ojca, który stwarza świat przez swoje słowo, a nie przez akt seksualny jak to mamy w mitologiach.

 „Pragnienia ciała prowadzą do śmierci, (…) dążność ciała wroga jest Bogu (…) jeżeli będziecie żyli według ciała czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała – będziecie żyli”. (Rz 8,6; 13) Oznacza, to, że trzeba walczyć z popędem seksualnym, aby nie oddalić się od Boga.

Paweł nie głosi dualizmu duszy i ciała jako sprzecznych sobie pierwiastków. Ciało u św. Pawła nie oznacza ciała biologicznego i jego popędów. Wybór ciała, to kultywowanie pseudowartości, które są sprzeczne z Ewangelią, z Bogiem,  z dobrem. Pisze więc o całkiem innym podziale, który pojawia się w naszym sercu oddalonym od Boga.

Wstrzemięźliwość seksualna jest najwyższą wartością wskazującą na zwycięstwo Ducha nad ciałem.

seksualne akty małżeńskie jak i uzasadniona wstrzemięźliwość okresowa mają swoją wartość uświęcającą małżonków i są podejmowane pod wpływem Ducha.

Czystość małżeńska wyraża się w zdolności do wstrzemięźliwości seksualnej

Czystość małżeńska wyraża się w zdolności do budowania miłosnej więzi zarówno z czasie współżycia seksualnego jak i w czasie wstrzemięźliwości okresowej

Seksualność jest tylko zwykłym popędem potrzebnym po to, aby przedłużać gatunek ludzki. Doznania przyjemności podczas współżycia należą do porządku ciała, a nie Ducha, nie są więc darem Bożym, ale zwykłą naturą, fizjologiczną reakcją organizmu. Nie ma nic wspólnego z duchową miłością.

Seksualność jest relacyjna, zbliżająca do siebie mężczyznę i kobietę. Ma w sobie iskrę Bożej miłości. Jest wyrazem ludzkiego ducha, który jest zawsze ucieleśniony. Popęd seksualny jest ważnym elementem więzi małżeńskiej, w której jest obecny Bóg ze swoimi darami duchowymi: radością, pokojem…

Dualizm ducha i ciała stoi u podstaw uznania antykoncepcji, która jest oznaką zwycięstwa ludzkiego ducha nad zwykłą naturą, czyli biologią, która jako rzeczywistość poza duchowa może być przekształcana według potrzeb ludzkiego ducha.

Człowiek jest rzeczywistością duchowo-cielesną od poczęcia aż po wieczność.  Ciało jest wyrazem ducha i dlatego  brak szacunku dla biologii pociąga za sobą konsekwencje moralne, chyba, że motywem ingerencji jest przywrócenie utraconego zdrowia.

Św. Łukasz uczy, że po śmierci zostaniemy wyzwoleni z pożądliwości ciała i życia seksualnego: „Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania” (Łk 20, 34-36).

Małżeństwo, tak jak seksualność są darem Boga na ten etap życia, który się skończy wraz naszą śmiercią. Śmierć nie jest wyzwoleniem czystej duszy z brudnego ciała, które ją tylko ciemiężył, ale pozytywnym przejściem do nowego życia, które będzie podobne do życia aniołów. W niebie zachowamy naszą tożsamość, będziemy nadal mężczyznami i kobietami! Zostanie więc płciowość człowieka. Będziemy nadal mieć ciało, ale przebóstwione i uduchowione.


Podobne artykuły: